sobota, 3 czerwca 2023
Coś innego
niedziela, 21 maja 2023
Skarpety
Trochę mi wstyd, że tak długo nie pisałam ale już nie miałam siły pisać : "zrobiłam skarpety" no ileż można. Właściwie nadal nie miałam zamiaru pisać bo zrobiłam na razie tylko skarpety. Pod ostatnim wpisem czyli pisanką z życzeniami pojawił się komentarz Aminaty z niedowierzaniem, że nic nie udziergałam - a jakże pewnie, że udziergałam kilka par skarpet :(
Nie robię już zdjęć każdej parze, która opuszcza moje druty ale skoro PM ostatnio stwierdził, że jestem jak "maszynka do skarpet" to musi być poważnie. Wiele tych zależności sama sobie przez lata wypracowałam, nad resztą pracuje moja mama, która ciągle ma kogoś kto strasznie marznie i trzeba ratować parą skarpet a najlepiej od razu dwoma. Te jasne na górnym zdjęciu to skarpety powstałe z mojej przędzy, wymieszałam runo owcy południowoniemieckiej z odrobiną szarości "europejskiej szarej" oraz nylonem i uprzędłam dość solidną 3-nitkę bo to skarpety robocze. Zieleń butelkowa to Cotton Merino z Dropsa jedna z par dla siostrzeńca. Praktycznie tylko takie proste skarpety czynię od początku kwietnia i końca nie widać.
sobota, 8 kwietnia 2023
niedziela, 2 kwietnia 2023
"Straszna" monotonia
Trochę czytam i oprócz literatury klasycznie pięknej :), czytam wręcz zachłannie fantasy i sf, jest to moja słabość na którą chętnie się godzę. H.P. Lovecraft to jeden z prekursorów gatunku, który kładł nacisk w swych utworach bardziej na kwestie psychologiczne oraz suspens niż na grozę i szok typowe dla horrorów, zaś mitologia Cthulhu zalicza jego pisarstwo do fantasy.
Po tej miłej przerwie wracam do robienia zwykłych skarpet bo mama zażyczyła sobie jednych dla kuzynki bo grzeje prądem i oszczędza a siostrzeniec poprosił o dwie pary tych wełniano-bawełnianych - wygląda na to, że dziewiarstwo skarpetkowe ma się u mnie doskonale.
Pozdrawiam Was niedzielnie
niedziela, 19 marca 2023
Mieszanie
Tym razem namieszałam dwa różne kolorystycznie batty pod skarpety z Cthulhu, całe to uniwersum ocieka mrokiem, posępnością i grozą w dodatku stwory mieszkają w głębinach. Pierwszy batt to czarny shetland, czarna alpaka, oliwkowo zielony merynos, czarny jedwab i trochę angeliny w kolorze lasu dla połysku niby oślizgłej wilgoci :)
Drugi batt jest w kolorze mglistym, ma być tłem dla wzoru, mglisty opar miał być złowrogi ale jak z puchatej owieczki zrobić coś strasznego :) w skład tej mglistości wchodzi Lis Polarny ( runo owiec islandzkich) trochę South Amerikan w bieli, drobina szarego bfl i nylon.
Oba batty zmieniłam w motki ok 50 g i po zaadoptowaniu wzoru z rękawiczek we wzór na skarpety mogę zacząć mroczną przygodę z Cthulhu. Ciągle mnie to zaskakuje jak niewiele trzeba by zrobić coś od podstaw nadając rzeczy dokładnie te cechy jakich chcemy - przędzenie ma jednak moc.
niedziela, 26 lutego 2023
Kilka motków
W dalszym ciągu mam zastój we wspominanym swetrze z mnóstwem narastających wątpliwości, więc by nie robić skarpet zabrałam się za coś co od dawna mi chodziło po głowie. Tym razem nie wykorzystuję resztek tylko kilka motków Flory z Dropsa, robię następny szal na okrągło ale tym razem trochę zwariowany mam nadzieję, że jak zrobię więcej to zamysł będzie bardziej widoczny.
Mało co potrafi mną zawładnąć ale przejścia tonalne to jedno z moich ulubionych wykończeń kolorystycznych dzianiny, wielokrotnie pisałam o moich zachwytach nad Noro. No i tyle było z nie robienia skarpet, bo robię skarpetki z przejściem tonalnym, a te z "potworami" muszą poczekać tak jak rozgrzebany szal i sweter, nie wspominając o rzeczach innych.
Zrobiłam zamówienie uzupełniające do sklepiku, powinno przyjść w tym tygodniu, nie będzie nowości ale wróci "Czarna Pantera" i "Lis Polarny" więc podstawy do tworzenia przędzy pod "potwory" też będą, dlatego z pewnością skarpet nie zabraknie.
Pozdrawiam Was niedzielnie
niedziela, 12 lutego 2023
Coś na stopy
Na temat wełnianych skarpet mam więcej teorii niż wszyscy poszukiwacze "drugiego dna". Coraz częściej zauważam, że skarpety zrobione z ręcznie przędzionej wełny grzeją lepiej ale przedzierają się dwa razy szybciej. Skarpety z przemysłowej włóczki po jakimś czasie robią się dziwnie "sztywne" i nie jest to efekt filcu, który często dopada ręcznie przędzioną wełnę w skarpetach. Ta dziwna sztywność pochodzi jakby od tych tylko 25% nylonu, najczęściej zauważam ją przy włóczce Fabel za to Lang Jawoll mniej jest podatny na tę "sztywność".




































