niedziela, 2 czerwca 2013

Kość słoniowa

Uzupełniając stany magazynowe w sklepiku postanowiłam, że wypróbuję połączenia, które od dawna zaprzątały moje myśli. Od dłuższego czasu noszę się z zamiarem zrobienia tej chusty ale z własnej włóczki. Mam zamiar zrobić dwie i mają być takimi chustami "pamiątkowymi". Bardzo mi się podobała moja wprawka z Shetland'a przy chuście "Rosebud" i stąd pomysł użycia runa białych shetland'ów  z 25% dodatkiem jedwabiu. Nowość w tym, że runo jest bardzo jednolicie wymieszane a dodatek jedwabiu "tussah" nadaje mu  odcień wspomnianej w tytule "kości słoniowej" i cudowny blask. Przędzie się prawie idealnie - shetland'y należą do ras prymitywnych więc runo nie jest jednolite (włosy okrywowe + puch), trochę nierówności powstaje przez to.


shetland + "dziki" jedwab :)

Po przeliczeniu powinnam w 100 gramach uzyskać jakieś 850 - 900 m 2-ply, kusi mnie już w tej chwili zamówić mieszankę runa Polwarth z jedwabiem - całkiem możliwe, że to już byłoby typowe "lace".

dla porównania pod spodem nitka z Dropsa (alpaka+jedwab)
Piękny równomierny blask i całkiem ładna nitka przekonują mnie, że ten sposób mieszania o wiele bardziej spełnia moje oczekiwania. Uprzędłam niewiele (program naprawczy mojego kręgosłupa trwa) ale już mi się podoba.



Następna mieszanka to runo Corriedale + nylon, mieszanka przygotowana z myślą o skarpetach. Pragnę skarpet we wrabiane wzory z własnej przędzy do użytkowania a nie do patrzenia na nie. Kazałam namieszać  pół kilograma, uprzędę  to wszystko na nasze skarpety i przez zimę będziemy je testować, jeżeli pomysł się sprawdzi to zakupię mieszankę do sklepiku.


Corriedale + nylon
 Bfl z jedwabiem morwowym to następna mieszanka, wymieszana równomiernie i ta jako jedyna jak na razie pokaże się w sklepiku (za chwileczkę :) - jak dla mnie wygląda o wiele lepiej niż oferowana standardowa pasmowo mieszana opcja w WofW'ie. Jedyna wada to, że opcja mieszania podnosi cenę.


Bfl + jedwab
Na samym końcu pełen blask - jedwab morwowy - jeszcze go nie przędłam ale już się cieszę na tę przygodę :)
Nie mam nic z czystego jedwabiu wszystko co przędłam to z dodatkiem : wielbłąda, kaszmiru, alpaki lub runa owczego - marzy mi się top z samego jedwabiu - taki całkiem prosty ale jak na razie pogoda skłania mnie do łapania się za wełnę.

też trafi do sklepiku 

 Dziewiarsko - skończyłam sweter z poprutego bolerka ale schnie i jak tak dalej będzie wyglądało za oknem to prędzej zatęchnie niż wyschnie :) Zaczynam powolutku zastanawiać się nad włączeniem ogrzewania bo wszechobecna wilgoć dopada wszystko.

Z ulgą stwierdzam, że blokada poskutkowała znowu wróciły strony z pokrewnymi zainteresowaniami - tak nawiasem mówiąc (pisząc:) to chyba będę musiała zastanowić się nad tantiemami dla Pimposhki, Agaty (wyszło szydło z worka) i dla Antosi :)) wiele osób odwiedza mnie dzięki tym blogom - bardzo mi miło z tego powodu :D
O dziwo słonecznie Was pozdrawiam (na prognozę pogody wolę nie patrzeć:(

22 komentarze:

  1. Perłowa kość słoniowa -bardzo się nadaje na tę chustę -będzie cudowna ,czekam kiedy ją zrobisz to sobie zamówię u Ciebie wełenkę.
    Pozdrawiam mila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie dziękuje za słowa uznania ale myślę, że jak uprzędę na te moje wspomniane chusty to przez długi czas nie będę mogła patrzeć na nitki typu "lace" :))
      to jednak bardzo czasochłonne przędzenia :)
      Serdeczności

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Oby zapowiedzi się zmaterializowały :D

      Usuń
  3. jestem pod wrazeniem jak cienka i rowniutka jest nic uprzedziona przez ciebie . pięknie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj dziękuję za pochwały ale jak przy wszystkim to kwestia wprawy - każdy tak może :D

      Usuń
  4. Dein Lacegarn ist wunderschön geworden! Ich stricke grade einen "Haapsalu shawl", allerdings mit einem gekauften Lacegarn.
    Liebe Grüße
    Sabine

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sabin schön danke, ich mag auch die estnische "shawl". Spinning an diesen Spitze ist die nächste Herausforderung.
      Viele Grüße
      Karina
      Ich habe hoffnung du verstehst was ich schreibe.

      Usuń
  5. Shetland z jedwabiem wygląda pięknie i ma taki cudny połysk. Powinna wyjść z niego piękna chusta.
    Mam nadzieję, że pogoda wreszcie się opamięta, bo jak dla mnie jest zbyt zimno i mokro. Też zaczęło mnie ciągnąć w kierunku wełny, co o tej porze roku jest u mnie rzadkością. A zaczęty sweterek z bawełny leży i jakoś go nie przybywa :(.
    Serdeczności :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Frasiu zaczynam się poważnie martwić, że mam za mało czasu. Mam tyle pomysłów i chęć spróbowania nowych połączeń mnie nurtujących, że nie wiem jak naciągnąć dobę :)
      Moją bawełnę z lnem też porzuciłam i zaczęłam robić wełniane skarpety dla ojca jakoś od samego dotykania chłodnej włóczki robi mi się zimno.
      No i dzisiaj włączyłam ogrzewanie zaczyna boleć mnie gardło - pogoda jest parszywa ale ja i tak się cieszę, że mieszkam tu gdzie mieszkam a nie w pobliżu jakiejś rzeki ...
      Serdeczności i słonecznego ciepła :)))

      Usuń
  6. Noooo naoglądałam się cudów!!!! Ta niteczka szetlandu i jedwabiu to dla mnie już jest lace jak nie wiem co :) i nie mogę się doczekać aż zobaczę u Ciebie szal Pani Stove ( nawiasem mówiąc, moje osty i paprocie utknęły na borderze, ale jest szansa że je skończę, wyciągnęłam z szuflady i leżą na kanapie żeby w oczy kłuły :) ) Pozdrawiam i słoneczka życzę, u mnie już jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu właśnie z powodu posiadania tej książki wziął się u mnie pomysł uprzędzenia nitki pod szale. M. Stove sama przędzie nitki wprawdzie ma o wiele delikatniejsze gatunki do wyboru ale ja nawet z Shetlandów będę zadowolona :))
      Będę czekała na odsłonę u Ciebie bo to druga z chust, która mam zamiar zrobić mam nadzieję, że dam radę uprząść nitkę na nie :))
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. O tak ta książka inspiruje.... mnie by też się marzyło umieć tak prząść.... A sama Margaret Stove przecież odwołuje się do szetlandzkich koronek...
      Trzymam kciuki za niteczki... jakoś jestem pewna Twojego sukcesu :)

      Usuń
  7. Piękny ten jedwab. Tak mnie kusi, ale po prostu czasowo już nie wyrabiam, więc póki co, skupię się na podziwianiu u innych. ;-)
    Cieszę się na testowanie mieszanki skarpetowej. Bardzo się cieszę, bowiem obiektywna opinia i dziergające, i noszącej, i sprzedającej prządki to coś cennego. Jak kiedyś pisałam u Ciebie na blogu, szkoda mi czasu na wrabianie i kombinowanie w skarpetkach, skoro wytrzymują kilka prań.
    Nylon, to coś, co mi strasznie, pewnie niesłusznie trąca same uszy sztucznością. Jak to jest z tym włóknem naprawdę ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten nylon też mi się nie za bardzo podoba ale taki dodatek mają sklepowe włóczki na skarpety. Obawiam się, że znalezienie runa na tyle wytrzymałego a zarazem tak delikatnego by uprząść nitkę (navajo 100 g - 420 m)może się nie powieść więc ten nieszczęsny sztuczny dodatek musiał zaistnieć :(
      Teraz już mogę napisać, że nie podoba mi się, że się błyszczy. Jest opcja białego nylonu ale ja jednak muszę tą przędzę pofarbować - nie wyobrażam sobie białych męskich skarpet a raczej ich prania :)
      Biały nylon mógłby się nie zabarwić i wyszłyby mi takie cętki a tego też chciałam uniknąć - no i mam błyszczące cętki :(
      Będę opisywać te moje poszukiwania i doświadczenia ja też chętnie korzystam z rad innych :))
      Serdeczności

      Usuń
  8. ależ wymiotłaś tą niteczką.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. .. e tam jak zaglądam do Estonek a One na drutach nr 1 dziergają to dopiero zabawa :D

      Usuń
  9. Tyyyyle dobra! Odpadłam! A ta niteczki grubość (czy raczej cienkość! Też odpadłam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D dobrze, że jesteś stęskniłam się za Twoimi eksperymentami - dobro przyszło ale gro do sklepiku - co nie oznacza,że mnie nie kusi :))
      Serdeczności

      Usuń
  10. Twoja niteczka jest niesamowita, a jej uprzędzenie zajmie pewnie tyle czasu, co później wydzierganie szala :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Theli jak tylko zobaczyłam ten szal u Ciebie wiedziałam, że jest zbyt piękny by przejść obok niego obojętnie :)))
      Mam nadzieję, że starczy mi wytrwałości i cierpliwości by popełnić takie cudo jak Twoja chusta :))

      Usuń
  11. dzięki Karinko za opisy, wiele z tego dobra pewnie nie dotknę, ale tak pięknie opisujesz jakby były tuż, tuż!

    OdpowiedzUsuń