Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rękawek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rękawek. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 kwietnia 2015

Rękawki

 Tydzień przedświąteczny i święta upłynęły mi na chorowaniu, już nie pamiętam kiedy byłam tak chora i brałam antybiotyki. Teraz dochodzę do siebie i wiem, że nie mam już zdrowia na takie chorowanie. Podczas tej przymusowej bezczynności wiele nie powstało bo i bezczynność wynikała z całkowitej niemocy czynienia czegokolwiek. Za to miniony tydzień powoli pozwolił czynić cokolwiek, takim to sposobem powstały rękawki.


Rękawki są niezbędnym wyposażeniem mojego "sypialnego" stroju, od dłuższego czasu sypiam w rękawku na lewej ręce bo fatalnie drętwieje i boli. W tej chwili obie ręce są w potrzebie a rękawek miałam jeden i to bardzo sfatygowany, sprawa była pilna i tak została potraktowana mam rękawki na dwie ręce i wielce radosnego PM pytającego kiedy będzie czapeczka do spania :)



Przędza powstała z białych resztek, które kupiłam w WofW'ie, były to resztki po jakimś mieszaniu - jedynie co udało mi się rozszyfrować to na pewno był tam jak (yak), trochę moheru i kaszmir a reszta to nn. Lewy rękawek jest bardziej równy kolorystycznie i fakturowo, prawy to paski mniej lub bardziej białe i bardzo wyraźnie różny skład.
Rękawki będą tylko do spania więc nie przejmuję się ich materiałowym zróżnicowaniem, mają grzać drętwe ręce.


Jeszcze przed świętami motek "prószonej" zieleni (tej z rękawiczek) znalazł zastosowanie ale okazało się, że jest go trochę za skromnie na rzecz, do której go potrzebuję to uczyniłam nowy tym razem trochę mniej mroczny. Powinien się ładnie wpasować w to co robię z ciemniejszego a do tego uczynić nieoczywiste przejście tonalne z ciemniejszych paciek w jaśniejsze.


Czesankę Bfl + jedwab w barwie anemonów zmieniłam na włóczkę arbuzową, jest to 4-nitka ale skręcana w "kabelek" - w książce o splotach jest taka nitka i kawałek dzianiny z niej powstały wygląda jak cieniowany tweed. 



Motek ma ok 310 m w 104 g i powinien na czapkę lub mały otulacz szyjny wystarczyć. 


Przyszła paczka uzupełniająca stany magazynowe ale o chorobę przyprawił mnie przelicznik z funtów, stany uzupełniłam, nowości są ale skromnie za tydzień opiszę nowe mieszanki i powody ich powstania.
Pozdrawiam Was poświątecznie dziękując za wszelkie życzenia i przepraszając jeśli kogoś pominęłam ale niemoc była ze mną całe święta.

czwartek, 20 października 2011

Spadek

Spadek najczęściej kojarzy się z legatem w testamencie jakiegoś krewnego który, o nas mile pomyślał. Spadek o którym, piszę to pula genów po rodzicach, dziadkach itd. .... Moja babcia miała reumatyzm, ma go również moja mama no i ja chyba też (nie byłam u lekarza) ale nadgarstek od lat na zmianę pogody szarpie niemiłosiernie a przeciwreumatyczne tabletki mamy pomagają.
Jak tylko robi się zimno, a szczególnie przy zmianach pogody jesienią i na przedwiośniu szukam moich rękawków. Niestety zawsze z nimi coś nie tak albo gryzą, albo się okręcają,  albo druty się czepiają podczas robótek. Zakupiłam nawet kiedyś w Lidlu ale są zbyt obcisłe a dodatek angory to ze wściekłego królika dźga niemiłosiernie. Mam okład borowinowy fajny ale rączki muszą leżeć spokojnie, więc stosowany w ostateczności.
Robię następny z merynosa połączonego z kaszmirem, ścieg ściągaczowy od spodu, zbierane oczka by pasował idealnie no i będzie raczej mitenką by nie zsuwał się z nadgarstka. Mam nadzieję że, tym razem będzie trafionym pomysłem a nie zasili grono poprzedników.
ładnie oprawiony reumatyzm 
Teraz napiszę kilka słów dla tych osób które, w mailach pytają czy uprzędę lub ufarbuję coś na zamówienie.
Zawsze odpisuję z ciężkim sercem ale nie przędę i nie farbuję na zamówienie - przyczyna jest bardzo prosta za dużo stresu wiąże się z takim zamówieniem. No niby słyszę że, na pewno będzie się podobać a jak nie to co -  zamawiający niezadowolony (albo udaje zadowolenie) a ja mam chandrę przez tydzień.
Preferuję tę bezpieczną formę którą, stosowałam do tej pory wstawiam do sklepiku wełnę farbowaną wedle mojego pomysłu, uprzędzioną grubiej lub cieniej będącą singlem lub 2-ply lub innym sposobem połączoną. Dokładam wszelkich starań by opis był w miarę czytelny oraz kilka zdjęć by osoba kupująca miała jak najlepsze pojęcie co kupuje. Nawet najbardziej szczegółowy opis zamawiającego może być mylny, szczególnie przy określaniu barw, wielokrotnie się przekonałam że, np. czerwone dla jednych dla mnie jest czerwienią z dodatkiem żółci lub na odwrót czerwienią z dodatkiem fioletu lub wręcz malinowym.
Farbuje ostatnio sporo i mam możliwość porównać barwy na 4 monitorach, na każdym jest coś bardziej lub mniej zbliżonego do rzeczywistości. Opisuję kolory by można było je sobie wyobrazić ale to też względne :)


maliny w zaroślach
Carmenere  mój ulubiony szczep winogron :) 

Koralików zakupiłam dość sporo przy moim bezrękawniku, po ufarbowaniu alpaki na niebiesko morskie, ufarbowałam jeszcze taki ogonek BFL z jedwabiem (uwielbiam tę wełnę) na turkus i zrobię takiego 2-ply z małymi koralikami turkusowymi będzie ich niewiele taki mały akcencik.


na zdjęciu brak nutki zieleni która, jest w oryginale :)