Pokazywanie postów oznaczonych etykietą teeswater. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą teeswater. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 stycznia 2012

Porosty w śniegu

Trochę przędę, trochę bo pochłania mnie dzierganie ale udało mi się zrealizować pomysł na nitkę o której myślałam od dłuższego czasu. Pomysł wzorowany aurą za oknem; trochę bieli, trochę kryształków lodu no i szron. Nitka do biała alpaka w skręcie navajo ozdobiona koralikami z kryształu górskiego a podczas skręcania w navajo dodawane resztki z oprzędu jedwabiu - takie sztywnie poplątane nici. Niestety nitki jedwabiu po wypraniu nie sterczały dumnie jak przystało na szron tylko przypominają raczej jakiś porost lub wręcz nitki pleśni. Myślę o nich raczej jako o skołtunionym śniegu :)

przed praniem jeszcze dumnie sterczące nitki jedwabiu


pranie nadało nitce piękną biel ale skołtuniło nitki
Uprzędłam runo teeswater ufarbowane na kolor "Gun Metal" 96g, 2-ply  ok. 310m .Wstawiłam do  sklepiku, w pierwszej wersji miał być z tego taki prosty szal na grubych drutach ale tak pochłaniają mnie inne dziergadła że, na razie nie ma mowy bym się tym zajęła. Może za chwilę, a jak ktoś wcześniej zakupi to sobie uprzędę na nowo :)
teeswater w szaro -granatowym  wydaniu
Na drutach mam drugą skarpetę w tym stylu jak zwykle lekko za duża i trzeba było przerabiać. Wełna z bambusem z firmy Zitron miła w dotyku ale raczej do chodzenia późną wiosną (zbyt wielki ze mnie zmarzluch)
przyjemne dzierganie z dużą ilością oczek krzyżowych
wzorek po skosie przecinający wierzch stopy

Umieszczam zdjęcie książki (za chwilę może być nielegalne bo naruszy czyjeś dobra) która, miała przyjść w lutym, jest niezła nie powala na kolana ale ma wiele porad praktycznych, np.: jak przygotować dzianinę do cięcia - ten rodzaj dziergania rządzi się innymi prawami. Wykrój pod szyją robimy na prosto, przycinamy i później nabieramy oczka by dorobić wykończenie. Rękawy robione razem, a następnie rozcinane (na to się chyba nie odważę :). Jest tu kilka fajnych wzorów, więc będę mieć zabawę na najbliższe tygodnie. 






Coraz mocniej dojrzewa we mnie chęć uprzędzenia i ufarbowania wełny na taki sweter niestety ten który, mi się podoba to bagatela 14 kolorów , po 7 na wzór i tło. Nigdy nie robię postanowień noworocznych bo uważam że, albo coś robię albo nie. W tym wypadku to jednak  będę musiała narzucić sobie jakiś reżim bo, jak zacznę prząść to będzie tego dość sporo no i dość długo będę to prząść. W międzyczasie może wpaść do głowy coś innego i zniweczy cały plan. Trudno po jakimś czasie wracać do rozgrzebanej roboty więc jakaś dyscyplina by się przydała.

piątek, 6 stycznia 2012

Teeswater, który został Fire Fox'em

 Po dość długiej jak na mnie przerwie w przędzeniu (ponad tydzień), po kilku czynnościach związanych z zakończeniem roku finansowego a wykańczających nerwy znowu medytuję przy kołowrotku :)
Runo tych owiec już pokazywałam ufarbowane na dwa kolory Aztec Gold i Gun Metal (ten właśnie przędę).
Dzięki nowej książce wiem o tej rasie dość sporo ale nie będę Was zanudzać z jakich krzyżówek pochodzi jak jest klasyfikowania i że nie trafiła do Ameryki. Wystarczy że, napiszę - to stara rasa owiec wykorzystywanych również jako owce mięsne których,  runo jest bardzo podobne do bardziej u nas znanej rasy Wensleydale. Z owcy uzyskuje się  od 3,4 do 8,2 kg runa, przy pierwszym cięciu włos może osiągnąć aż do 38 cm, w następnych ok. 15 cm. Grubość włosa to od 30 - 36 mic (spinning counts 44s - 50s - jest to angielski system znakowania jakości przędzy tzw. System Bradford, mówi nam jak długą nitkę można uprząść z określonej wagowo próbki wełny, im większa liczba tym dłuższa nitka i oczywiście delikatniejszy włos - jest to stary system i może być niedokładny ale dalej stosowany).
Wełna charakteryzuje się długim, falującym włosem o brylantowym połysku o gładkiej powierzchni, w kolorze ciepłej bieli. Uprzędłam 310 m, 2-ply oraz resztkę która została navajo. Podoba mi się blask i lekki włosek tej przędzy, zdjęcia zrobione zaraz po zdjęciu z kołowrotka na "surowo" bez prania. Przędza została przez męża nazwana "Fire Fox" choć ja nadal lubię Aztec Gold - jak nazwa barwnika.
z azteckiego złota do ognistego lisa:)
navajo i 2-ply 
No i stało się pan Mąż stwierdził co również chce zaposiadać jak to nazwał "franfoclowate" skarpety, nie oponowałam specjalnie bo lubię to dzierganie. Ten wzór bardzo mi się podobał ale oczek w obwodzie 84 jak bym nie przerabiała wyjdzie marnie więc lepiej uczynić oryginał . Prezentuję jedną (druga w 3/4 gotowa) na własnej stopie, trochę odstaje ale coś tam widać:)
stopa w rombiki, oczka zbierane za ozdobnym paskiem wzdłuż stopy


trochę za duża ale wzór w "plastry cytrynek" widać 


Tak jak wcześniej napisałam będę zanudzać tymi skarpetami ale lubię je robić, a włóczkę też zakupiłam specjalnie na takie wrabiane wzory więc po co ma się dobro po szafach marnować.

wtorek, 29 listopada 2011

Wszystkiego troszeczkę

Gdyby ktoś miał wątpliwości patrząc za okno że, to jednak już ta pora roku to potwierdzam tak, to już adwent a na dowód tego proszę, wieniec adwentowy. Już od wielu lat w ten sposób czekamy ma święta zapalając kolejne świece, wieniec zrobiony przez moją mamę a udekorowany przez siostrę. 

co roku życzę sobie inną kolorystykę tym razem jak najwięcej natury
 Od dłuższego czasu dłubałam sweterek, kupiłam kiedyś sporo wełny na taki z wrabianymi wzorami no i zostało. Trochę trwało zanim znalazłam inspirację do tego swetra ale jest prawie taki jak sobie wyobraziłam czyli nie za gruby, ma kieszenie , rękawki zrobiłam dłuższe bo moje rączki lubią ciepło, miał być obcisły. No i to jest to - prawie - jak wyprałam by zblokować po prostu zrobił się większo - dłuższy. Coraz częściej dochodzę do wniosku że, sklepowe włóczki należy przewinąć na motowidło wyprać a potem dopiero dziergać, bardzo rzadko zdarza się by zachowywały rozmiar po wypraniu.
wzór całkiem prosty, ale mnie się podoba

wnętrze kieszeni i trochę dodatków w innym kolorze
Testuję nosząc, jak się sprawdzi to zrobię sobie taki następny tylko trochę węższe rękawy no i tę włóczkę najpierw wypiorę by się potem nie dziwić. Jakość zdjęć nie ciekawa ale wczoraj było u mnie ponuro za oknami.
Pisałam o zakupach w WofW i kupionych resztkach, nigdy nie kupowałam u nich farbowanej czesanki ale mnie bardzo interesowała. Teraz wiem WofW też puszcza farbę, ta czerwień pod spodem to merynos z czymś, coś co przypomina jedwab ale nim nie jest - błyszczy się i już. Cały czas mam poczucie jakiegoś niedopracowania jak moje czesanki puszczają farbę (wiem gdzie popełniam błąd - za niska temperatura) ale nie mogę za siebie, po prostu 80 stopni to max, więcej nie dam. Teraz przynajmniej wiem że, nie tylko ja się z tym zmagam.
merynos  puszczający farbę :))
Kupiłam również runo owiec Teeswater (prawie takie jak Wensleydale przynajmniej tyle samo kosztuje) samo w sobie ładne błyszczące , lekko pofalowane raczej żółte. Nie miałam okazji wypróbować wszystkich barwników więc zrobiłam to teraz, Aztec Gold i Gun Metal czyste kolory z słoiczka, nie mieszane ale już moje ulubione. Mam zamiar uprząść to cienko na taki niby moher w 2-ply, zobaczymy czy mi się uda, ale ostatnio na Spin Off widziałam coś podobnego i bardzo mi się spodobało.

samo w sobie mi się podoba zobaczymy czy nitka też będzie ładna