Jak już wyprałam, wysuszyłam to zaraz wrzuciłam na druty, przy takim swetrze gdzie będzie dość sporo gładkiej powierzchni przechodzącej we wzory wrabiane próby są jednak konieczne. Dziergając ten próbnik uświadomiłam sobie, że właściwie nie potrzebuję następnego swetra "przez głowę", właściwie to powinnam zrobić sobie taki bardziej dopasowany kardigan do bluzki. Zmiana nie zmienia wiele ale jednak jakieś zmiany będą, więc jeszcze trochę potrwa zanim dopasuję wzory do nowej sytuacji ale nigdzie mi się nie spieszy.
Próbie został też poddany bambus, niewiarygodnie śliski ale o dziwo bardzo przyjemnie się z niego dzierga - już z niego dziergam, w głowie mam zarys ogólny podkoszulka, wykrój ten sam co zawsze na papierze, a w trakcie dziergania przychodzą pomysły :) Jak będzie co pokazać to pokażę.
A teraz o piórach, jakieś 3 lata temu zaczęłam dotkliwie potrzebować nowych kołder, ponad dwudziestoletnie zaczęły, "puszczać pierze", inlety jak papier od ciągłego wymrażania i wystawiania na wysokie temperatury. Można kupić nowe ale to chyba nie najlepszy pomysł, moja siostra miała całkiem nowe (sklepowe) puchowe kołdry i po 6 latach miała same inlety - puch się wytracił. Ja kupiłam sobie jedną nową kołdrę ale też do końca nie jestem zadowolona (półpuch ale pierze cięte). Miałam za to pierzyny po babci i cioci - nie używane, bo któż teraz sypia pod pierzyną a w nich pierze skubane z puchem. Oddałam pierze do regeneracji i przeszycia na kołdry. Mam komplet kołder takich jak chciałam i jestem z nich zadowolona, szyją je teraz "bez zimnych szwów" na pikowaniu. To co nadawało się do regeneracji i przeszycia zostało zrobione mam nowe inlety z regenerowanym pierzem nie ciętym jak to teraz jest ale skubanym. Została mi jedna kołdra, której nie chcieli regenerować bo nie za bardzo im się to pierze podobało a mnie szkoda było wyrzucić. W międzyczasie moje dziecko wyrosło tak, że nowa dwumetrowa kołdra jest za krótka, więc dałam przeszyć na dłuższą ale niespełna dwuletni inlet dostałam z powrotem. I wpadłam na pomysł może sama to pierze wypiorę ! Tak też się stało, mama uszyła mi ze starych firan worki jeszcze w zeszłym roku, wystarczyło tylko wypruć pikowanie ze starej kołdry i prać.
![]() |
| mało optymistyczny widok |
Nie mogłam dostać w żadnej pasmanterii specjalnej taśmy, którą używają do wszywania w brzegi (oryginalne te białe), więc użyłam bawełnianej taśmy do wykańczania spodni, też ma taki wzmocniony grubszym splotem brzeg. Te moje inlety takie trochę niezgrabne ale krawcowa ze mnie bardzo początkująca. Wykorzystałam inlet, który został po kołdrze no i mam odświeżone poduszki, i zostało mi pierze na nową kołdrę :) Teraz zostało mi napełnienie tych poszewek pierzem - ciekawe co oprócz mnie będzie w piórach.
![]() |
| ciemno oliwkowa taśma do spodni |
Mocno przycinana glicynia kwitnie, nie tak obficie jak na wiosnę ale jednak kwitnie. Tak jak pisałam Asi (Jot Ha) trzeba bezwzględnie ciąć :)
Pozdrawiam Was serdecznie cała w piórach z pierzastej okolicy :)






