niedziela, 4 marca 2012

Kolor

Można by doktorat zrobić na temat koloru, jego wpływu na nasze życie, nasze nastroje. Kolory jedne lubimy innych nie, jedne dobrze kojarzymy inne rezerwujemy dla smutnych lub podniosłych uroczystości. Mogłabym tu wypisywać tysiące przykładów a i tak byłby to wierzchołek tematu. Wielokrotnie podkreślałam moje przywiązanie do naturalnej kolorystyki lubię kolory ziemi dlatego też przez lata moje ubrania raczej odzwierciedlały to zamiłowanie, naturalne kolory runa były doskonałym wyborem ale jak każdy mam pod skórą tą miłość do koloru. Krótka fascynacja burgundem i tunelem z niego uczynionym skończyła się tak szybko jak zaczęła, jak go zrobiłam już wiedziałam że, coś jest nie tak nitki nie pochowane, na stalowym płaszczu wyglądał nieźle ale to nie było to - teraz jest brązowo-czerwony i zmienia się w Juneberry Trungle.  
nowy kolor starego burgundu
Ciekawe co sprawia że, jakiś kolor mi się podoba a inny nie, zdecydowanie wolę ciepłą tonację ale czy zimna nie jest też piękna. Przy farbowaniu odkrywamy nowe niuanse kolorystyczne, jedne zachwycają inne mniej.
merynos w ciepłej tonacji
trochę zimniejszy
 Od czasu polskiej edycji NG jestem stałą prenumeratorką, czytam każdy numer prawie "od deski do deski" (no może z wyjątkiem artykułów o rekinach i lwach). Poświęcam dużo uwagi tradycyjnym strojom ludowym, szczególnie tym z okolic "runodajnych". Istnieje jedna prawidłowość nawet najbogatsza kolorystyka naturalnego runa ( w tym przypadku alpaki i lamy) nie zastąpi koloru. Ludzie kochają kolor :)

Oryginalny strój ludowy: hiszpańska spódnica i kapelusz ale szal  inkaski
Można by pomyśleć, że to taki współczesny folklor, no bo przecież jak pokazują mumie to te materiały raczej takie bure. Okazuje się że, starożytni Inkowie byli mistrzami w wykonywaniu misternych i bajecznie kolorowych tkanin. Ta wiedza jest żywa po dzień dzisiejszy, zasady farbowania naturalnego przekazywane z pokolenia na pokolenie ukazują bogactwo kultury oraz ogrom wiedzy. 
długowłose głowy zdobiące brzeg ceremonialnego szala (kultura Nazca)

Barwniki z czasem blakną i znikają ale badacze wiedzą jak rekonstruować pierwotny wygląd nie tylko tkanin. Niestety mnie brakuje czasu i wiedzy by farbować naturalnymi barwnikami i o ile wiedzę można zdobyć nawet wiem jak (książka kosztuje 40 euro + zamęczanie dziewczyn z "Prząśniczki") to na czas muszę poczekać.  Filmik to jedno z znalezisk na You Tube'ie :


I jeszcze jedno wyobraźcie sobie Ateny i Akropol tę majestatyczną BIEL świątyń na tle błękitu nieba a gdzieniegdzie liść laurowy lub inną zieleń i myślicie takie to piękne i gustowne :))
Niestety nie znalazłam rekonstrukcji Panteonu dołączonej do jednego z numerów NG, ale on był malowany na kolorowo nie było białego marmuru, Kariatydy całe w kolorze, fronton też nie licząc kolumn - tak ludzie kochają kolor.
A na sam koniec moja radość po miesiącu od podanego przez Amazon terminu dostarczenia dotarła do mnie książka, na której mi zależało (pisałam o tym wcześniej). Na opakowaniu miała dziesiątki różnych naklejek i przylepek ale dotarła.
Jak dla mnie pozycja warta każdego wydanego centa a dołączone DVD jest nieocenioną pomocą. Jedyny w tej chwili mankament to brak wełny do ćwiczenia i świadomość że, wiele nauki przede mną.
godna polecenia książka

13 komentarzy:

  1. Prześliczny post!!! Kolory na zdjęciach zachwycają :)) Ja też lubię ciepłe naturalne kolory, wyjątkiem jest zieleń którą też kocham :)) A Twój merynos w ciepłej kolorystyce jest bajeczny :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki! Za te kolory, za film, za pokazanie książki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki! Za kolor, za film, za pokazanie książki!

    OdpowiedzUsuń
  4. Fascynacja kolorem jest chyba u każdego. Ale czemu jest szaro,buro i ponuro?. Wczoraj w kościele stojąc z tyłu widziałam czarne płaszcze ,szare czapki i szaliki. Ja też miałam czarną kurtkę:)omotaną tęczową chustą:) Twoje kolory w ciepłej tonacji są fantastyczne!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Vielen Dank für die Buchempfehlung und das interessante Video.
    Viele Grüße
    Sabine

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawy post,cudne kolory,ciekawe szczegóły.NG zawsze jest bardzo inspirujące - właśnie przez kolory.Dzięki!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. tak..czasem mysle,ze kolory to magia....ladnie o nich piszesz...pozdrawiam ania

    OdpowiedzUsuń
  9. Z kolorami to mam tak (kiedyś już u siebie o tym się rozpisywałam), że dla mnie nieważne jest w czym ten kolor się przejawia, w wełnie, tkaninie, farbach, czymkolwiek, byle by był, a wtedy już mi się do niego oczy śmieją i chce się z tym wszystkim obcować.

    Fajnie, że dzielisz się swoją opinią na temat książki z Amazona, to cenne, bo najczęściej człowiek kupuje w ciemno, książki za prawie 100 złotych i nie zawsze jest zadowolony. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo Wam dziękuję za miłe słowa i cieszy mnie to że, tak oklepany temat jak kolor może być ciekawy.
    YarnAndArt - dzielę się opinią na temat książek zakupionych bo sama też się na takich opieram (jak je znajdę) przy zakupie książek. Jak wspomniałaś nie są to najtańsze pozycje ale niestety "czarna dziura" z tej tematyki na polskim rynku wydawniczym zmusza nas do szukania literatury zagranicą, choć podejrzewam że, nasze wydanie nie byłoby wiele tańsze.

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne rozgrzewające tonacje!
    pozdrawiam równie ciepło!
    stokrotka.a

    OdpowiedzUsuń