sobota, 14 stycznia 2012

Choroba nieuleczalna

Niestety muszę szczerze przyznać że, jestem chora na posiadanie kilku rzeczy.
 Po pierwsze książek to nic że, mogę przeczytać pożyczoną - jak mi się spodoba muszę mieć. Biblioteka pęka w szwach a ja mam mało, no i jeszcze jak u nas nie ma to jest Amazon. Albumowe wydania dziewiarskie przeglądam w różnych miejscach w sieci, można kupić elektroniczne wersje ale to nie dla mnie, nic nie może się równać z przerzucaniem stron w wyczekanej pozycji, studiowanie krok po kroku, z zadowoleniem gładzenie grzbietu takiej książki. Nawet jak przejrzę taką książkę w sieci i jest dla mnie ważna to ją kupię by mieć fizycznie. Mam głęboko
zaszczepiony szacunek do słowa drukowanego, pisanie i zaznaczanie czegoś w książce jest u mnie nie do pomyślenia.
 Druga rzecz, którą kupuję to włóczka, to że, potrafię uprząść całkiem niezłe nitki i całkiem sporo oraz w wyśnionym składzie nie uwolniło mnie od kupowania włóczki. Stale zaglądam do kilku pasmanterii w sieci i wymyślam co bym z danej włóczki zrobiła, a niektóre motki po prostu kupuje by patrzeć na kolory lub przyglądać się fakturze. Totalne nienasycenie, ciągle mało, nitek, włóczek, przędzy a do tego jeszcze uzależnienie  od czesanek wszelkiej maści -  jeszcze jeden kilogram a może jeszcze jeden....
Choroba a chory nie ma zamiaru poddać się jakiejkolwiek terapii, będzie chorował wytrwale i mam nadzieję że, przez długie lata :))

Przeglądam dość często stronę Vouge'a, zainteresowała mnie prezentowana tam sukienka więc postanowiłam zrobić coś podobnego tylko nie na modelkę ale na moje ciało, wymagało to trochę przeliczeń rozrysowania wykroju zgodnie z moimi wymiarami. Oczywiście mogłam uprząść ale zanim bym uprzędła to może zmieniłabym zdanie albo zrobiła coś innego. Dopytałam kilka dziewiarek o włóczkę z Dropsa wszystkie zadowolone więc zakupiłam i ja, na początek 15 motków po 50g, jeszcze nie robiąc wykroju bez próby trochę spanikowałam że, braknie więc dokupiłam następne 6.

strukturalne wzory 

wzór robiony intuicyjnie 

 Po rozrysowaniu okazało się że, pierwotne wyliczenia były prawidłowe i zostanie z 7 motków. Sukienka ma mieć wielki dekolt i długie ściągaczowe rękawy, tylko przód robiony w wymyślane w trakcie dziergania przekładańce reszta to ściągacz szerszy lub węższy.
 W międzyczasie znalazłam coś takiego już dawno fascynował mnie ten sposób dziergania więc książka będzie u mnie w połowie lutego :)
Do szarości, które zostały z sukienki dokupiłam jeszcze trochę, jak przyszły okazało się że, przysłali inny szary ale jak myślicie że, odesłałam te złe to się mylicie. Idą do mnie 2 motki w  pierwotnie zamówionym kolorze. Resztę brakujących kolorków postanowiłam ufarbować sama to wełna z alpaką bez sztuczności więc może dam radę.  Trochę gruba ta włóczka na takie wzory ale zobaczymy może wyjdzie coś do pokazania.


może coś w stylu "fair isle" 

Oczywiście robię następne skarpety, powolutku bo dużo krzyżowych oczek, włóczka to wełna z bambusem, zadziwiająco śliska więc trzeba uważać by oczka się nie zsunęły, to raczej takie wiosenno-letnie skarpetki


jedna z książek którą , musiałam mieć 

24 komentarze:

  1. To uzależnienie, które można zaleczyć tylko większa ilością wełny i książek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety jak mówi stare przysłowie "w miarę jedzenia apetyt rośnie" ale pomysł na takie złagodzenie objawów świetny

      Usuń
  2. Ojj śliczności, brak mi słów sukienka będzie ekstra, skarpety z resztą też

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chmurko jak zawsze dziękuję za miłe słowa, Twoje psiaki wyglądają na szczęśliwe brykając po śniegu :))

      Usuń
  3. Całkowite zrozumienie dla Twoich uzależnień. Sukienka zapowiada się świetnie . Skarpetki piękne. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję za zrozumienie wiedziałam publikując tego posta że, znajdę pokrewne dusze :))

      Usuń
  4. Sukienka będzie śliczna a skarpety wszystkie zresztą fantastyczne!!!
    Jak sądzisz czy jak zamówię sobie taką książkę ze skarpetami
    to będzie dla mnie zrozumiała nie znając angielskiego i czy są opisy graficzne?
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za miłe słowa, przeglądając książki zawsze zwracam uwagę na to czy są schematy dla kogoś kto robi na drutach odczytanie schematu nie jest trudne gorzej jak wzór jest rozpisany wtedy trzeba mieć jakieś pojęcie o danym języku - pozdrawiam

      Usuń
  5. Mam podobną chorobę, a chorowanie jest bardzo przyjemne. Amazona też często przeglądam w poszukiwaniu najróżniejszych książek. No i niestety się zagracam... to taka forma kaca chyba ;) Piękny kolorek sukieneczki, czekam na finał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlatego "chorzy" nie chcą się leczyć :D nie bez powodu zwracam uwagę na Amazon, długo czeka się na przesyłkę ale ceny za książki nie odstraszają a niektóre pozycje tylko tam można znaleźć. Po odcieniach ziemi, szarości to następna gama barw którą lubię - cieszę się że, Tobie również się podoba :)

      Usuń
  6. Sukienka będzie super! A Lima faktycznie jest świetną włóczką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eguniu to Twoja opinia zaważyła na wyborze włóczki, cenię sobie opinie i rady innych dziewiarek :))

      Usuń
  7. Oooooooj, ciesze sie ta sama choroba, ksiazek masa, wloczek gora a ja nadal nie mam dosc hahahahah.
    Sukienka super! Chcialabym nadal moc zalozyc cos takiego...ach kiedy to bylo...jakies 10 a moze i wiecej kilo temu hahahaha.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Violu - jak czytam grono "chorych" zatacza coraz szersze kręgi :D
      co do kilogramów ja nie specjalnie się przejmuję, tylko wykrój trzeba dobry zrobić, mam spory "tył" i do tego biust a między biodrami a talią 30 cm różnicy więc wszystko co robię dla siebie muszę zwymiarować by jakoś wyglądać - a rzeczy ładnie dopasowanie podkreślające walory a tuszujące wady dodadzą uroku każdej z nas bez względu na posiadane kilogramy :))

      Usuń
  8. Pięknie się Ciebie zawsze czyta - widać ten szacunek do słowa pisanego i do odbiorcy. Widać, że nie piszesz, żeby pisać tylko, byśmy mogły Cię czytać. Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rumienię się - dziękuję niezmiernie mi miło :)
      piszę o mojej pasji więc przychodzi łatwo :))

      Usuń
  9. szykuje się sukienka cudeńko:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapowiadają się piękne dziergadła:) Niecierpliwie czekam na ostateczny efekt. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anulinko tobie również ukłony za słowa pochwały trochę mnie stresuje ten efekt ostateczny - ale mam nadzieję że, będzie wart pokazania :))

      Usuń
  11. piekna....po prostu będzie piękna!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie ma na to lekarstwa niestety i nawet nie obiecuj sobie, że będziesz "akuratna". Nic z tego!

    Ale to jest pocieszające, że nie tylko ja się z tym borykam ;)

    OdpowiedzUsuń