poniedziałek, 21 marca 2011

Samarkanda

Kiedyś usłyszałam w jakimś programie na Discovery że, istnieją 2 rodzaje ludzi - astronomowie i astronauci. Tych pierwszych jest znacznie więcej i ja też się do nich zaliczam, ci drudzy odkrywają świat bez względu na wszystko, ci pierwsi za pomocą telewizji i książek lub marząc o dalekich krajach i ekscytujących podróżach.

Dostałam w prezencie następną książkę z serii “Arcydzieła Światowej Architektury” czytam, oglądam i farbuję wełnę :))

To Registan w Samarkandzie i wełna Wensleydale błyszcząca tak jak ceramiczna okładzina budowli a kolor w blasku zachodzącego słońca to stare złoto z niebiesko - turkusowymi kopułami. To nie moje pierwsze spotkanie z tym runem zachwyca, zresztą nie tylko mnie, ma ono spore grono wielbicielek. Za pierwszym razem gdy je przędłam popełniłam błąd uprzędłam zbyt ciasno a to runo lubi być luźne, lubi oddychać, niekoniecznie cienkie - teraz już wiem i postaram się by było takie. Jak tylko uprzędę to pokażę.




Przy okazji tego farbowania wrzuciłam 2 motki fabrycznie przędzionego merynosa to samo farbowanie ale efekt inny. Może na jakąś wiosenną chustę.






4 komentarze:

  1. tak Elu jest piękna ale jak to bywa u mnie będę podziwiać w książce - gdybym chciała odwiedzić wszystkie miejsca które, mi się podobają to tylko wygrana na loterii może mnie uratować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak ładnie dobrałaś kolory! Śliczna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. pięknei dobrałaś kolorki :)

    OdpowiedzUsuń