niedziela, 12 sierpnia 2018

Galaktyka na pasie Oriona *

 Pokazywanie wełny przy tej temperaturze może zakrawać na próbę tortur dlatego w zeszłym tygodniu wpis sobie podarowałam :) Właściwie to nawet ja nie miałam ochoty o wełnie pisać, było dość ciepło więc i o dawcy ciepła trudno wspominać. Obecny koniec tygodnia zapowiadają deszczowo-burzowy a w dodatku z ochłodzeniem więc mam więcej odwagi by wełnę wam pokazać.


Pierwsze moje skojarzenie jak zobaczyłam to co powstało z batta ściągniętego w inny sposób z gręplarki to dysk galaktyczny - stąd też tytuł dzisiejszego wpisu :) Jest to pasmo czesanki z przejściem tonalnym, ale również przejściem pomiędzy kolorami. Zaczyna się od ciemnego spłowiałego różowo-pomarańczowego poprzez jaśniejsze tony tegoż koloru, w środku szaro- beżowy "lis polarny" aż po ciemny stop cyny i ołowiu :)

zdjęcie z googla 
Sposób ściągania batt'a w ten sposób nie jest moim pomysłem, widziałam to kiedyś na YT, była to następna rzecz, którą chciałam "kiedyś" wypróbować. Niestety by w ten sposób pozyskać taśmę niezbędna jest gręplarka. 


Przy pomocy zrzędliwego dziecka zamieszczam filmik jak zrobiłam tę taśmę (jakość kiepska ale następny będzie lepszy). Oczywiście cieniowanie powstaje na bębnie gręplarki od cynowego brązu poprzez szarości ku złamanemu różowi z pomarańczem. Taśmę ściągamy lekko po skosie.


Na szpuli podczas trojenia sposobem navajo powstaje ładne przejście pomiędzy poszczególnymi kolorami. Tak ściągnięta czesanka wymaga podczas przędzenia więcej uwagi, niestety nie jest to idealna taśma, ma drobne zawirowania, w dodatku ja użyłam run o różnych grubościach to też nie pomaga w płynnym przędzeniu ale sama idea mi się podoba.


Zrobiłam dwie niewielkie porcje, po niespełna 40 g, jedyne zastosowanie jakie do tego widzę to skarpety, mam nadzieję, że skończę do następnego tygodnia by pokazać jaki jest efekt w dzianinie.


Mało atrakcyjny wygląd nitki w motkach ujawnia swe oblicze dopiero po zwinięciu w kłębek, teraz już nie ma wątpliwości jak będzie nitka wyglądała w dzianinie.


Czy ten sposób na cieniowaną nitkę ma przewagę nad czesanką poddaną farbowaniu by uzyskać podobny efekt - nie wiem . Na pewno mamy większy wpływ na to co i ile  wymieszamy a jak wszystkie części składowe zważymy to powtarzalność kolorów w poszczególnych motkach jest o wiele bardziej prawdopodobna. Na razie robię próby a jak okaże się,  że wygląda to dobrze to spróbuję zrobić takie do sklepiku - bo któż nie chce mieć galaktyki na własność :D


Pozdrawiam Was niedzielnie :)

*tytuł to tekst z filmu MIB :)

4 komentarze:

  1. Piękny zestaw kolorów, akurat na chustę, lub szal:). Jestem laikiem i bardzo podziwiam, jak tworzysz takie cuda:). Pozdrawiam serdecznie:). Małgosia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja akurat taki zestaw kolorów lubię (jasne, że w batcie wyglądają ciekawiej, ale które nie wyglądają?). Bardzo jestem ciekawa tych skarpetek. Jak cię znam, to nie zrobisz na gładko z przejściem tonalnym, tylko szykuje się znów dzieło sztuki rękodzieła.

    OdpowiedzUsuń