niedziela, 3 marca 2013

Niecałe sto gram

Tak niewiele trzeba by zrobić skarpety,  86 g tyle ważą te, które ostatnio zrobiłam - 100 g czesanki to niekiedy bardzo mało ale niekiedy całkiem dużo :))
Skarpety robię zawsze tak samo to znaczy piętę, zbyt wiele ich zrobiłam by pokusić się o cienką  dżersejową lub jakąś inną niewzmacnianą. Tym razem jednak mnie pokusiło i właściwie nie wiem jak długo pożyją ale projekt całkiem przyjemny :))


 Nawet nie przypuszczałam, że runo South American aż tak mi się spodoba w tych skarpetach. Jest takie szlachetne w porównaniu z białą przędzą sklepową tutaj użytą, niestety tylko tak mogłam to połączyć by chociaż trochę pochodzić w tych skarpetach. O przędzeniu tej czesanki napisałam przedostatnio, w jaki sposób podzieliłam, że to nitka navajo a dzisiaj mogę zaprezentować obie skarpety. Przejścia kolorystyczne prawie się zgadzają, przędłam po 26 g na każdą skarpetę osobno i zaczynałam z tego samego końca. Cudowna własna włóczka na skarpetę skłoniła mnie do głębszego zastanowienia się nad wymieszaniem runa z nylonem by przedłużyć im trwałość a zarazem cieszyć się wrabianymi skarpetami z własnej przędzy - wszak sklepowa nawet najcudniejsza wełna zawsze będzie i tak gorsza (dla mnie:) od własnoręcznie uprzędzionej.



 Wzór oprócz dopracowanej pięty, która mi się podoba ale ze względów praktycznych nie robię (tutaj tyle przekładania i wrabiania - może trochę wytrzyma) ma jeszcze jedną nowinkę jak dla mnie.

taka ładna pięta - była - bo nie pożyje długo

Oczka zbieramy od góry, nie po bokach lub od dołu bo z takim zbieraniem  też się już spotkałam ale tu jest inaczej - od góry. Ładnie rozrysowana i przemyślana góra skarpety wygląda inaczej, tak faliście :)) "Woodruff" tak nazywa się ten wzór, do pobrania za darmo na Ravelry.
Robiąc to zdjęcie swojej nodze, manewrując by uniknąć upadku, przez przypadek wcisnęłam funkcję zdjęć przy zachmurzeniu (było ponuro) i proszę jak inaczej - w takiej żółtej tonacji.

zbierana góra
Ostatnio trochę więcej słońca nieuchronnie idzie wiosna, huśtawka pogodowa funduje mi od pełnych energii słonecznych dni do tępego bólu głowy w dni z opadami, od których i ja robię się lekko tępa :( Więc łapię te słoneczne i farbuję, robię próbki, chodzą za mną jakieś nietypowe połączenia kolorystyczne, mam zamiar przetestować kilka z nich :)


Pierwszy motek to reszta z powyższych skarpet mam zamiar połączyć z ciemną szarością w wrabianej czapce (po woli zaczynam myśleć o samodzielnym rysowaniu takich wzorów). Środkowy motek to runo Falkland i połączenie kolorystyczne z Shetlandem Moorit (zdjęcie pod spodem). Jak się napatrzę na łączenia kolorów u Alice Starmore inspirowane krajobrazem to sama zaczynam coś w tym kierunku chcieć. 
Ostatni motek na zdjęciu to również South American - tęczowy - dlaczego i co z niego powstaje  o tym napiszę za tydzień :))


Shetland i Falklandy  - chyba też czapka 

Mam nadzieję, że uda mi się znaleźć kilka całkiem udanych połączeń naturalnego koloru runa z runem farbowanym w przejścia tonalne. Poza tym muszę robić małe przerwy myślowe bo przędzenie tego samego runa (bfl na duży sweter) zaczyna być monotonne. 
Miłej niedzieli. 

38 komentarzy:

  1. O matko i córko, jakie piękne te skarpety! Ty to masz sposoby (ta pięta!), żeby się rozwinąć, nawet jeśli coś robisz sto pięćdziesiąty raz!
    Bardzo jestem ciekawa, jak się ten szetland z falklandami skomponuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie dziękuję ale zachwyty to właściwie dla autorki wzoru ja tylko prawe oczka stawiałam :))
      Mam kilka wzorów z pięknie wrabianą piętą ale to tak fatalnie wygląda jak taką piętę trzeba zacerować :(( okropność
      Tutaj jedna z nitek jest sklepowa i mam nadzieję, że trochę pochodzę w nich - ale też ma to być test na trwałość tego połączenia więc raczej nie powinnam ich oszczędzać.
      A co do wyspiarskiego mariażu to też jestem wielce ciekawa :))

      Usuń
  2. Piękne skarpety.... Zastanawiam się, ile jeszcze mi zajmie dojście do takiej wprawy w robótkowaniu jak Twoja :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie dziękuję za miłe słowa :)) Zaczynałam od całkiem prostych białych robionych w ilościach hurtowych :)) teraz się bawię :D
      Serdeczności

      Usuń
  3. Kolejne cudne skarpety! Chyba nigdy nie przestanę się nimi zachwycać :). Bardzo ciekawie wygląda ten wzór i pięta też. Mam nadzieję, że trochę pożyje - w końcu przez ten wrabiany wzór jest jakby podwójna :). Chociaż naprawianie jej faktycznie byłoby trudne.
    Uprzędzione wełenki prezentują się ślicznie i czekam już na to co z nich powstanie. Szczególnie intryguje mnie co powstanie z tego tęczowego motka :)).
    Serdeczności :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Frasiu to połączenie eksperymentalne jak pożyją sezon to będę takie robić częściej - szczególnie, że ja chodzę cały czas w klapkach z Otmętu - więc piętę widać :D
      Teraz to myślę o różnych łączeniach naturalnie kolorowego runa z runem farbowanym - ciągle coś mnie fascynuje, zastanawia i muszę to wypróbować :))
      Serdecznie pozdrawiam

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Pięknie dziękuję i pozdrawiam :))

      Usuń
  5. Fantastyczne te skarpetki :) Piękne kolorki i wzór :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewelino kłaniam się w podzięce za miłe słowa :D
      Serdeczności

      Usuń
  6. Cudne wełenki, śliczne skarpety, aż żal nosić.
    Pozdrawiam. Ola.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie dziękuję ale ja raczej robię skarpety by je nosić zmarzluch jestem więc preferuję wełniane :))
      Pozdrawiam.

      Usuń
  7. Jak dla mnie - mistrzostwo świata. Skarpet w życiu zrobiłam jedną parę, dla małego dziecka. Nijak nie mogę zabrać się za następne, bo trudna to dla mnie sztuka, żeby wydziergać coś, co kształtem przypomina skarpetę. Już nie mówię nic o tak perfekcyjnych skarpetach - o takich tylko pomarzyć mogę. Albo paść na kolana przed Twoimi.
    Cudowność!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lidio jak zrobiłaś pierwsze to czas na następne i ani się obejrzysz a będziesz czynić podobne :D
      Serdecznie pozdrawiam

      Usuń
  8. Dokładnie! Za ładne by je nosić ;) do ramki i na ścianę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, że tak wysoko cenisz te skarpety ale ja to raczej praktyczna jestem i jednak trafią na stopy :D
      Pozdrawiam

      Usuń
  9. Cudowne skarpetki. Wiedziałam, że będą wspaniałe, gdy jeszcze je robiłaś, ale i tak to co zobaczyłam dzisiaj zadziwiło mnie. Naprawdę piękne.

    Czekam na następne wyroby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D tak jak już pisałam Aldonie (Finextra)wzór nie mój ja tylko dziergałam :))
      Ale i tak za komplementy pięknie dziękuję :))

      Następne wyroby będą, a ja poczekam co postanowisz uczynić z ostatniego farbowania :))
      Serdeczności

      Usuń
  10. Those socks are gorgeous and I love purple and green so much :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jody thanks you but this project is from Ravelry. I just did to knit this socks :D

      Usuń
  11. Ależ niesamowite, aż słów brak!!! :):):)

    OdpowiedzUsuń
  12. Skarpety powalają. Jak pomyślę, że pięty mogą się wydeptać, to aż ból.
    Właściwie, to nie wiem, jak robisz pięty. Ciekawi mnie sposób ich wzmocnienia, bo ostatnio, jak się moje zwyczajne, z państwowej włóczki 'zjechały', to tak smutno, że dzierganie naprawdę na trochę. :-(
    Tak jeszcze raz patrzę na Twoje i ... wiesz co... one wyglądają, jak malowane na białej skarpecie, pięknie malowane, a nie jak misternie barwione, przędzone i dziergane. Przyznaj się... :-P ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od czasu jak zaczęłam robić skarpety zawsze chciałam mieć takie piękne, wzorzyste, prawie niepowtarzalne - mankamentem zawsze była pięta. Piętę robię zawsze tak samo (no prawie zawsze :)) opisałam na blogu i znajdziesz w tej "chmurze" słów kluczowych - pod hasłem "pięta" :D
      Niestety nie ma niezawodnego sposobu na pięty ten, który ja stosuję przedłuża im żywot ale nie daje nieśmiertelności :))
      Uwierz mi łatwiej jest je wydziergać niż pomalować nawet nie za bardzo mam pomysł jak by coś takiego zrobić ale porównanie bardzo mi się podoba :)))

      Usuń
    2. Aaa... to ja piętę robię bardzo podobnie, albo nawet i tak samo. :-)

      Usuń
  13. Piękne te skarpety, ogromnie mi się podobają kolorki!!! No i włóczki - poezja
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu teraz jak sama czynisz podobne to wiesz, że to żadna filozofia tylko trzeba zacząć, a potem to one same chcą być robione :))
      Kolory też mi się podobają ale to jeszcze nie to co bym chciała, tak mnie coś szarpie w różnych kierunkach kolorystycznych a na dodatek jeszcze z czymś bym to łączyła ale nie wiem jeszcze z czym - to chyba objaw za długiego przebywania w towarzystwie jednokolorowej czesanki :D
      Serdeczności

      Usuń
    2. To masz rację, potem one same się pindrzą na ravelry i wołają, zrób mnie zrób mnie!!! szkoda że doba ma tylko 24h i do tego 1/3 trzeba przespać .... ;)
      Zgadzam się co do objawu i niech się farbuje dużo i pięknie ;)

      Usuń
  14. Wow das sind wahre Kunstwerke!!! LG bjmonitas

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Schöne danke und viele Grüße :))

      Usuń
  15. Jakie cudne te skarpety. Wzorek raczej pracochłonny ale efekt wspaniały, aż szkoda żeby się niszczyły w użytkowaniu. Wełenka piękna. Pozdrawiam. Agnieszka:))

    OdpowiedzUsuń
  16. Wspaniale się udały skarpety, absolutnie piękne!!!

    OdpowiedzUsuń
  17. Skarpety mistrzostwo, kolory wełenki powalają mnie, kolejny raz. Cuuudene. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Wspaniałe:) I kolorki mają cudne i wzorek fantastyczny:) Po prostu oniemiałam jak je zobaczyłam:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ciekawe rzeczy Ci chodzą po głowie :) Bardzo jestem ciekawa takich połączeń. Sama zamierzam prząść sporo w naturalnych kolorach runa, bez pomysłu póki co... Skarpetki są olśniewające! Ktoś TAKI wzór za darmo udostępnił?! Lecę podejrzeć :) A te Twoje niech jak najdłużej mają tę cudną piętę ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Piękne te skarpety , sama bym takie chciała.

    OdpowiedzUsuń