sobota, 11 lutego 2012

Fair Isle

Niekiedy bywa tak że, jak się człowiek na coś  napatrzy, nawzdycha do czegoś, wymarzy  i chce tak bardzo to bezwiednie wyjdzie. Nie będę ukrywać podobała mi się ta kolorystyka i to bardzo no bo przecież, to to co kocham taka ziemia z akcentami, wszystko przydymione, przybrudzone - no to chodziłam  i patrzyłam. O farbowaniu pisałam w poprzednim poście ustawione było pod naturalnego brązowego merynosa.  Wzór wybrałam i zaczęłam dziergać, i w tym miejscu przyłożyłam do książki i już wiedziałam że, będę to kochać.
tak jakby wymarzone 

Ciężko jest uzyskać kolor w oparciu o zdjęcie, ciężko o to co sobie wyobrażamy, trzeba naprawdę wiele motków ufarbować by poznać barwniki, jak mieszać i w jakich proporcjach. Przez lata farbowania pod tkaniny niby wiem ale ta wiedza jest złudna, inna wełna inny barwnik i wszystko od nowa. A tu wyszło tak od niechcenia, to znaczy chciałam by było podobne ale nie upierałam się by było takie samo jak na zdjęciu, niekiedy sama siebie zaskakuję :)



Rękawiczki palczaste już są (zdjęcia zrobione wcześniej) teraz dziergam szyjo-otulacza, na okrągło, będzie cięty. Cięcie nie będzie tak widowiskowe jak w przypadku słynnego Autumn Rose, ale mam ochotę spróbować przed większym projektem, do którego przygotowuję się od dłuższego czasu.
rękawiczki już lubię :)
Książki lubię i kupuję ale niestety muszę przyznać nie wszystkie pozycje są trafione, pomimo możliwości obejrzenia fragmentu książki nie zawsze są to do końca trafione wybory. Ta książka poniżej jest ładnie wydana posiada podstawową wiedzę po trochu z przędzenia, farbowania, filcowania i robótek ładne zdjęcia
motków i to wszystko. Była w promocji więc wzięłam.


chociaż kolor czesanki wpadł mi oko :)
Druga to książka, którą kupiłam w sprzedaży wiązanej z ,  mam jeszcze bardziej mieszane uczucia, no można naprząść różnych wariactw ale też trzeba mieć pomysł co zrobić z taką wełną. Powieszenie na ścianie, oparciu krzesła lub noszenie motka wełny wokół szyi (szal lub biżuteria - jak kto woli) to jednak nie dla mnie.
Filcowanie runa tak by przypominało skórkę baranią no może dla kogoś interesujące ale nie dla mnie, muszę jednak bardziej uważnie dobierać książki.

dla mnie nic ciekawego
 Najgorsze z tego wszystkiego książka, na którą czekałam z tej wiązanej sprzedaży gdzieś zginęła, termin dostawy dawno minął. Napisałam do Amazon odesłali w procedury, najpierw każą pytać listonosza ( tak jakbym tego nie zrobiła), domowników i sąsiadów - może ktoś odebrał i ukrył to przede mną . Ostrzegają że, kurier może po 20.00 godzinie przyjechać i porzucić w szopie, wiacie lub garażu. Poczekam jeszcze trochę i będę studiować procedury. Oby nie okazało się że, książka też  mało odkrywcza jak pozostałe. Obiecałam sobie że, uważniej będę studiować książki na Amazon i zbierać pieniądze na  . 


31 komentarzy:

  1. Cudowne te kolory:) Nie dziwię się, żę się w nich zakochałaś:)Rękawiczki wyszły bombowo:) Muszę nauczyc sie cierpliwości to takich robótke, może pożyczysz mi odrobinę;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za miłe słowa, a cierpliwości więcej trzeba było by uprząść wełnę :))

      Usuń
  2. Rękawiczki cudowne ! Nie raz miała problemy z doręczeniem paczki ... czasami kurier zostawiał u sąsiadki i nie poinformował mnie o tym .... Może skusisz się na wiosenną wymiankę, którą organizuję ? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no moje paczki jak nawet zostają po sąsiadach to to rodzina i od razu dzwonią lub przynoszą, myślę że, raczej zginęła :((
      Chętnie zajrzę do Ciebie :))

      Usuń
  3. Mój Boże!!! to jest piękne!!! ja właśnie kończę mitenki z katpurkiem, odkryłam, że końce palców nie są dziobate jeśli się zakończy "szybko", tzn przedostatni rząd po dwa oczka do kupy, ostatni rząd zamknąć oczka - wychodzą ładnie zaokrąglone paluszki:))) ale kurde, ten Fair Isle jest boski!!! kurcze.... Mistrzyni Moja:)
    ps. ja czatuje na amazonie na 2 tego typu książki... akurat są w promo i akurat jeszcze jest free delivery...... cały czas myślę i siwieję - brać nie brać....... potrzebowałabym kogoś do "dobicia" 25 poundów za zamówienie.....:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudo -brak mi słów!!
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Magdo - zrobiło mi się słabo, ja tylko naśladowca taki rękodzielnik do "mistrza" hektarów brakuje ale miło czytać takie pochwały dodają skrzydeł :))
      co do kończenia paluszków to właśnie tak kończę jak Ty, może trochę szpiczaste na zdjęciu ale to jeszcze nie prane ani blokowane więc jeszcze takie siermiężne :))
      niestety co do książek stanowczo przekroczyłam limit i pomimo że, też mnie kusi kilka pozycji na razie muszę sobie odpuścić :(
      Milu - dziękuję za miłe słowa :D

      Usuń
    3. a wczoraj "odkryłam" (znowu odkrycie...), że na amazonie US "wystarczy tylko" 30$, to nieco mniej niż 25Punds (będąc w UK korzystałam z amazon UK, stąd nieświadoma byłam US:)..... i te 2 moje pozycje w to wchodzą, ale.... mimo mocnej złotówki, tak piszecie o tych zaginionych paczkach, że chyba się wystraszyłam stracić te 100zł... natomiast "wyniuchałam" że za Euro np na niemieckim w ogóle się nie opłaca.... jeszcze popatrzę za punktami odbioru osobistego - mam kilku znajomych w UK i w Stanach........ może tak się skuszę:)

      A powiedz mi, jak nazwać farbiarza, który potrafi tak odwzorować kolory? Przecież to trudniejsze, niż wymyślić swoje kleksy i napisać "tak miało być z założenia" :D

      Usuń
    4. Magdo pierwsze moje książki tak właśnie kupiłam (przez znajomych) ale szły piechotą po dnie Atlantyku (5 miesięcy). Dlatego zdecydowałam się na bezpośrednie zakupy niestety wadą są te ginące egzemplarze, myślałam że, już na widok paczki z Ameryki ludzie nie dostają świra. Jest jeszcze możliwość że, zainteresował się nimi Urząd Celny - choć pytałam znajomych to książek raczej nie clą.

      Mój mąż plastyk też niekiedy jest tym moim "okiem" do koloru zdumiony, ale tak jak pisałam to raczej wszystko na wyczucie, drobna zmiana w materiale i już może być inaczej :))

      Usuń
  4. Rękawiczki są piękne! Wiem, że się powtarzam, ale Twoje skarpety i rękawiczki z wrabianymi wzorami niezmiennie wprawiają mnie w zachwyt! Zamówiłam sobie nawet druty skarpetkowe i jak, dojdą to chyba wreszcie zrobię swoje pierwsze w życiu skarpetki :)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja Twoje chusty podziwiam, tej z "wensa" nawet nie zdążyłam pochwalić a cudo :))

      Usuń
  5. Piękne!!!!Dech mi zaparło. Pozdrawiam

    p.s.

    a moje książki z amazona też wcięło. Zamówiłam w październiku 3 - o farbowaniu, o runie, tę którą Ty masz i tę na którą czekasz. Też mi napisano, że to musiało zginąć już u nas. I tyle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje za miłe słowa.
      A Twoje książki mam nadzieję że, się znajdą bo strata jednej jest bolesna ale trzech to koszmar, a u mnie na poczcie nic się nie dowiedziałam " nie ma i już" - pozdrawiam

      Usuń
  6. Co tu więcej dodać? Śliczne te rękawiczki :) A jak Ty potniesz ten otulacz? Po co? Na co?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Violu dziękuję :) a o cięciu to napiszę i pokażę, trochę to takie dziwne ale mam nadzieję że, się uda :))

      Usuń
  7. Ojjjj spać nie będę mogła przez te rękawiczki, albo będą mi się śniły, są cudne, nie umiem znaleźć dla nich odpowiedniego komplementu. Podziwiam Twoje zdolności:))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chmurko a może niedługo Ty przyprawisz mnie o takie dolegliwości:))
      Jeszcze chwila a sama będziesz czynić takie cuda z własnej wełenki - wiem to :D

      Usuń
    2. Oj wiesz, wrabianie mnie zachwyca, sama dłubię rękawiczki, ale do takich szaleństw mi jeszcze dużo umiejętności brakuje

      Usuń
  8. Rękawiczki są cudne!!!! Kolory mają super!!! Rzeczywiście cierpliwości Ci nie brakuje. Mnie dech zaparło na widok twojej serwety!!!!! Skąd masz taki cudowny wzór???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anulinko - miło czytać takie zachwyty :)) lubię dłubać takie drobiazgi więc nie wiem czy trzeba cierpliwości.
      Serweta, o którą pytasz to dzieło mojej mamy, myślę że, wzór ma z jakiejś gazety (kupuję ich sporo) - też mi się podoba :D

      Usuń
  9. Piękne kolorki, rękawiczki wyszły super i na pewno sweterek też będzie wystrzałowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Makneto - to będzie tylko komplet zimowy, sweter będzie z innej książki, ale to bardzo długa droga bo chcę rozrysować wzór na wcześniej przygotowanym wykroju, uprząść wełnę i sama ufarbować, więc do następnej zimy może zdążę :D

      Usuń
  10. Szalejesz, moja droga, szalejesz... Rękawiczka jest zachwycająca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alicjo - oby to szaleństwo przy mnie pozostało jak najdłużej :D

      Usuń
  11. Jęknęłam z zazdrości na widok tych rękawiczek. Ale to zazdrość pełna podziwu dla Ciebie. Jesteś mistrzynią!
    Co do książek: znasz bookdepository.co.uk ? Mają fajny wybór robótkowych książek i za darmo wysyłkę do Polski :) Sprawdziłam - to działa :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Eguniu - aż odpisać nie mogę, to Ty masz pokłady niewyczerpanych pomysłów i nie mogę wyjść z podziwu nad mnogością i różnorodnością rzeczy, które prezentujesz. Miło mi że, się podobają te rękawiczki :)))
    Dziękuje za podpowiedź w sprawie książek bo trochę zmartwiła mnie ostatnia strata - zaraz będę buszować - ale rozsądnie :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Powyższe komentarze oddają chyba w całości zachwyty do których i ja się przyłączam.Jednak moje oczy przykuło coś jeszcze...Przepiękne połączenie haftu richeliea z angielskim.Tam również widać kunszt.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj, piękności znowu pokazujesz. Mobilizujesz ogromnie, pomimo przeciwności po kilka rządów ale do przodu się posuwam z moimi projektami. Dzięki Tobie i moim zachwytom nad skarpetkami dzierganymi przez Ciebie kupiono mi książkę ze światowymi skarpetkami. Dopiero za kilka dni pozwolą mi ją macać. Zakup na amazon uk, wspólny ze znajomymi, przesyłka szybka i bezproblemowa.

    OdpowiedzUsuń
  15. Przepiękne!!! Zachwyciły mnie skarpetki, a tu proszę kolejne cudo:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jejuśku! Za to farbowanie i te cuda wełniane czapka z głowy! Kolory CUDNE!

    OdpowiedzUsuń