niedziela, 3 września 2017

Całkiem jesiennie


Chciałabym pisać bloga, prząść, robić na drutach ale nic z tego, powróciło wariactwo.  Po krótkim wakacyjnym przestoju obowiązki zawodowe zwaliły mi się na głowę a czasu wolnego znowu ubyło. Wprawdzie udało mi się skończyć Brich Bay ale reszta będzie powstawać w ślimaczym tempie - no ale dzisiaj o swetrze. 
  


Jest zupełnie niepraktyczny (konstrukcja nie pozwala założyć go pod płaszcz no chyba, że mamy jakiś o kimonowym fasonie, ja takiego nie mam. Jest ciężki i wyjątkowo ciepły, ma wielgachny golf, który nie zawsze mi pasuje - szczególnie jak mam ubraną koszulę z kołnierzykiem. Jest bezkształtny nie ma tu ani wcięcia w tali, ani kształtowania dzianiny w okolicach biustu nie ma też kształtnych ramionek.


I ktoś mógłby zadać sobie pytanie to po co robiłam sweter, który ma tyle na "nie" - bo po prostu jest świetny :) Zupełnie nie rozumiem ale bywają  takie projekty, które aż proszą się o to by je mieć - prawdopodobnie każda dziewiarka ma takie swoje "must have" Mnie najczęściej dopadają rzeczy w stylu Fair Isle ale tym razem całkowita prostota mną owładnęła i cieszę się, że mi się chciało na ten sweter uprząść wełnę bo taka wełna to gwarancja, że sweter będzie ze mną bardzo długo.



Włóczka to moja 4- nitka powstała z runa bfl wymieszanego na moje życzenie 80 % Bfl w bieli i 20 %  Bfl Oatmeal , mieszanka trafiła do sklepiku i miała tam czekać na jakąś amatorkę naturalnych melanży no i się doczekała na mnie :)  Chyba nie mogę kupować tej mieszanki bo zawsze skończy jako mój sweter lub inna część garderoby. Wszystko mi się w tym runie podoba kolor, włos, miły ale nie przesłodzony, blask, to jak się przędzie no i dzianiny wyglądają z takiej włóczki bardzo dobrze. 


solidny kawał dzianiny

Sweter jest robiony w kawałkach więc boki musiałam zszyć i pierwszy raz od bardzo dawna zszyłam na okrętkę bo tak wydawało mi się najtrafniej przy całej kompozycji  - szef jest widoczny ale pasuje do całości. 



Na sweter poszło około 650 g włóczki, oczywiście pomimo kupna wzoru i tak wszystko przeliczyłam, bo gdybym robiła wg wzoru to miałabym solidnych rozmiarów ponczo. 


Ja zrobiłabym sobie więcej zdjęć ale jak zwykle wszystko w biegu. Przynajmniej widać, że sweter jest dla mnie, pasuje i mam zamiar używać. Przy okazji postanowiłam uwiecznić osobnika przeszkadzającego w robieniu zdjęć ale jak widać sam się nie kwapi pozować - trzeba przymusić :)



 Pisałam przy swetrze dla PM o wszywaniu taśmy rypsowej lub innej pod listwę guzików, odczuwałam ogromny brak ładnych taśm w stacjonarnych pasmanteriach za to w internecie czego dusza zapragnie. Właściwie nastawiłam się na bawełniane ale kilka sztucznych rypsów tak mnie urzekło, że musiałam mieć a nuż znajdzie się jakiś miłośniki Super Bohaterów albo lisków czy ptaszyn.


Na pewno przyszyje sobie  w moim szaro - malinowym swetrze zamiast szarej zwykłej tasiemki taką piękną w róże do razu sweter zyska piękniejsze wnętrze.


Taśmy tak mi się spodobały, że zakupiłam spory zapasik i teraz nic tylko czynić swetry z guzikami, chociaż zastanawiam się czy w nowym nie wszyć tasiemki w miejscu pęknięć po bokach.


I to byłoby wszystko, nie wiem czy posty będę pisać tak jak do tej pory raz na tydzień może się okazać, że z powodu solidnej dawki pracy "nieblogowej"  będą się ukazywać co dwa tygodnie nad czym ubolewam bo wolałabym jednak czas poświęcać na to co bardzo lubię :)

Pozdrawiam Was niedzielnie z nadzieją na trochę cieplejszą jesień niż to co za oknami.

20 komentarzy:

  1. Człowiek tak wiele chciałby zrobić, a ten czas skutecznie go ogranicza. Wiem coś o tym...
    Sweter bardzo fajnie na Tobie leży. Jestem ciekawa jak długo go robiłaś?
    Czarny osobnik jest śliczny :))
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak czas to umyka w zastraszającym tempie... nie napiszę jak długo robiłam sweter bo po prostu nie wiem :)
      Prawdopodobnie gdybym robiła tylko sweter to byłby to góra tydzień bez przędzenia nitek ale ja robię kilka rzeczy na raz i w dodatku mam przestoje :)
      Czarny osobnik dziękuje i pozdrawiamy w duecie.

      Usuń
  2. Świetny sweter,i bardzo Ci w nim do twarzy:)))))Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję serdecznie pozdrawiając :))

      Usuń
  3. Sweter piękny! Wart włożonej pracy! Szpilki tez są niepraktyczne i niewygodne, a ile kobiet je nosi? ;-) Masz za to jedno spelnione marzenie i to TAKIE cudowne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj co do tych szpilek to racja:) tylko ja właściwie jestem bardzo pragmatyczna a tu taki zryw ale co tam drobne odstępstwa też muszą być :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Sweter fantastyczny! Bardzo mi się podoba :). Co do "praktyczności" takiego fasonu - mam jeden sweter w podobnym fasonie i też myślałam kiedyś, że mogę go nosić jedynie bez okrycia wierzchniego, a jednak udało mi się go wcisnąć pod kurtkę i założyć zimą do pracy. Dla chcącego .... :))
    Uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam jeden całkiem spory płaszcz ale obawiam się, że takiej zimy nie chcę doczekać by zakładać ten sweter pod gruby wełniany płaszcz :D
      Niech on raczej będzie na suchą, pełną słońca jesień :)
      Serdeczności :)

      Usuń
  5. Niepraktyczny? Ja tylko takie niepraktyczne noszę. Jest cudny! To prawda, na manekinie nie wygląda bajecznie, ale na Tobie świetnie! I Ty w nim świetnie wyglądasz. No i chyba o to chodziło :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo mi miło, że tak pięknie to wyłożyłaś - smukłość manekina mi się marzy ale nie nachalnie kto wie może w następnym wcieleniu :)
      Uściski

      Usuń
  6. Jest przepiekny nie ma co, i pięknie Ci w nim, jak sie tak napatrzyłam to aż mnie kusi, żeby zrobić coś podobnego. Jeśli chodzi o zszywanie dzianiny, to mama mnie uczyła, że dzianinę się zszywa ściegiem przed igłą, nie wiem czy dobrze nazwałam, ale takim ściegiem jak bakstitche przy hafcie krzyżykowym.
    Czarna pantera również zachwyca.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu :)
      Z zszywaniem dzianiny prawie jak ze wszystkim - sposobów tysiąc więc można coś wybrać. W tym przypadku moim celem nie było ukrywanie szwów a raczej eksponowanie i jakoś tak mi ta "okrętka" do drobnego łańcuszka wzoru bardzo pasuje :)
      Pantera w tej chwili z tych leniwych ale wiadomo zima idzie :)
      Uściski

      Usuń
  7. Piękny ten niepraktyczny :) Nawet jak się takich zwykle nie nosi, to jeden w szafie się przyda. Zwłaszcza, jeśli przy okazji realizuje się silną dziewiarską zachciankę :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę jakie piękne rozgrzeszenie - chyba zacznę używać jako usprawiedliwienie następnych niepraktycznych przypadków :D
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  8. Jest wspaniały i specjalnie na jesień, gdy jeszcze nie trzeba wkładać ani płaszczy, ani kurtek. Jesień ta ciepława to idealna pora roku na udziergi! Wygląda oszałamiająco!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby właśnie nas taka ciepła jesień czekała to i sweter będę wykorzystywać właśnie do takich celów ale jak będzie lało to już w samym wełnianym sweterku trochę biednie :)
      Dziękuję za miłe słowa - uściski :)

      Usuń
  9. Kurcze, zaintrygowałaś mnie tymi tasiemkami w swetrze. No mam kilka bawełnianych i jak do tej pory myślałam o nich jako o rzeczach naszywanych, na uchwyty, na metki. A tu proszę! rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja o tasiemkach w ogóle nie myślałam w żadnych kategoriach, bo mi do niczego nie były potrzebne, do czasu jak nie przeglądałam tego bloga https://en.wordpress.com/tag/kate-davies/ - Kate znalazła świetne zastosowanie dla tasiemek :)

      Usuń
  10. Fajny, otuliskowy sweter, na pewno przyda się podczas zimowego dziergania po nocach i w chłodzie.Ma wiele plusów o których nie piszesz, dodaję więc duże plusy od siebie, za jakość, wykonanie, świetny materiał, elegancką prostotę,fajny wzór, szacun za przeliczania oczek i w ogóle za ogólne wrażenie artystyczne.Pozdrawiam cieplutko i wełenkowo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po nocach i owszem dziergam ale w chłodzie to kategorycznie odmawiam bo bym musiała jeszcze w rękawiczki się zaopatrzyć a w nich z dzierganiem to już gorzej :)
      Do przeliczania oczek się przyzwyczaiłam, tylko raz zrobiłam sweter, który idealnie pasowała i to było wieki temu z niemieckiej gazetki. Przy własnej przędzy zawsze trzeba brać pod uwagę brak jednolitej przędzy i to bez względu na starania prządki więc lepiej polegać na miarce niż na oczkach :)
      Równie ciepłe uściski ślę :)

      Usuń