niedziela, 11 września 2016

Dziurawe skarpety

Lubię myśleć o sobie jako o osobie praktycznej i właściwie taka jestem, moja garderoba jest do bólu klasyczna, bez udziwnień proste spodnie, spódnice, żakiety, marynarki, klasyczne w kroju płaszcze. Nie podążam za modą, kupuję to co jest wygodne i to co założę w wielu kombinacjach.  Nie oznacza to, że jestem zupełnie obojętna na ekstrawagancję w ubiorze, niektóre rzeczy nie w moim stylu potrafią mnie zachwycić krojem, fakturą, użytą tkaniną, nietypowym łączeniem ale zachwyt zachwytem a pragmatyzm zwycięża. 


Od bardzo dawna zachwycają mnie ażurowe skarpety nawet nie wiem kiedy zaczęła się ta fascynacja ale sprzeczności jakie zachodzą w takich skarpetach nie mogły pokonać mojego zamiłowania do praktycznych rzeczy. No bo jak to tak, skarpety które robi się z myślą o tym by grzały nas podczas chłodów i zimy mają dziury - jak dla mnie totalna sprzeczność nie do pogodzenia w żadnym wypadku albo ma być ciepło albo wiejące chłodem lufty. Od dawna posiadam dwie wersje skarpet pojedyncze wełniane na chłód i wrabiane grube skarpety na zimno, bawełnianych praktycznie nie używam bo z tych cienkich wełnianych wyskakuję gdzieś na początku czerwca i wracam w połowie września.


 W tym roku okres wakacyjny miałam pełen skarpet wełnianych, a że przeglądałam w poszukiwaniu inspiracji książki to jak zwykle natknęłam się na kilka par ażurków pięknie otaczających stopy oczywiście w wełnianym wydaniu.


Wełnianych skarpet w dziury sobie nie zrobię ale wpadłam na pomysł, że mogę użyć nitki bawełnianej, wzór pełen dziurek, przekrętów, oczek powielanych i zbieranych jak dla mnie cudo w robótce bo wymagający uwagi. W książce "Around the world in knitted socks" wzór porównywany do słynnego dzieła Gaudi'ego - Sagrada Familia i mam takie dwa w jednym -  ekstrawaganckie skarpety w wydaniu letnim i super zabawę z wymagającym wzorem.

zdjęcie z internetu
Tylko jest jeden mankament bawełna sprężystości ma tyle co kot napłakał, więc boję się, że skarpety będą wymagały ciągłego podciągania bo na nodze na pewno się nie utrzymają. Mogę jeszcze poeksperymentować z jakąś wklejką sylikonową lub przeciągnąć delikatną gumkę tylko ja nie cierpię jak skarpeta ma gumki i ściska nogę - stąd też ma miłość do ręcznie robionych. A poza tym gdzież to się udać w takich skarpetach, w pamięci mi się majaczy jak jako dziewczynka miałam takie skarpetki i kolanówki do butków zapinanych na pasek i plisowanej spódniczki ale te czasy już za mną.



Obawiam się, że jedyne zastosowanie do tych skarpet to motyw dekoracyjny, będą tak sobie gdzieś leżały w koszyczku i się wdzięczyły tym ażurkiem - byleby tylko nie sprawiały wrażenia bałaganiarstwa rozrzuconych ubrań :)


A ja zaspokoiwszy drobną zachciankę w posiadaniu niepraktycznego ubioru na wszelki wypadek wrzuciłam na druty całkiem prostą wełnianą skarpetkę - tak dla równowagi. 



Ukradzione kilka dni wolnego trochę podładowały akumulatory i teraz już bez wymówek zabieram się za malowanie kuchni a poza tym muszę gdzieś zaprezentować skończoną firankę - brudna wnęka okienna zepsułaby cały efekt.
Dziękując za miłe słowa pod poprzednim postem pozdrawiam Was z nadzieją, że po malowaniu będę miała więcej czasu na blogowanie :)

19 komentarzy:

  1. u Ciebie to skarpetki to takie małe dzieła sztuki, mnie by chyba było szkoda ich nosić na co dzień ,tylko od wielkiego święta :) ;) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu nawet nie wiesz jak szybko się wskakuje w takie skarpetki - szczególnie jak jest zimno :))
      Uściski

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję i serdecznie pozdrawiam :))

      Usuń
  3. Czytasz w mych myślach. Marzą mi się ażurowe skarpety, ale z racji podobnych do Ciebie, praktycznych ciągot, jakoś nie mogę się zdecydować. Ciekawi mnie opinia o tym, jak się noszą. Piękne są. :)

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że tych to wiele nie ponoszę zupełnie nie nadają się do chodzenia bo się zsuwają z nogi :( może kiedyś się odważę na "dziurawe" z wełny i wtedy da się coś napisać o sensowności lub jej braku w takich skarpetach.
      Uściski

      Usuń
  4. Te skarpetki to istna bajeczka, no po prostu cud , miód. Dla samego leżenia w koszyczku warto je mieć :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ci dopiero super funkcja zupełnie nieprzydatnych w noszeniu skarpet - dekoracja :D
      Może lepiej zainwestować czas i wysiłek w jakąś serwetę :))))
      Pozdrawiam serdecznie ciesząc się z tak pięknie ubranego w słowa zachwytu.

      Usuń
  5. Co za cuda,niech leżą i się wdzięczą w charakterze wystroju wnętrza bo schować je w szufladzie jakiejś byłoby barbarzyństwem:)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygląda na to, że może zapoczątkuję jakieś nowe trendy w wystroju wnętrz :))) Koronkowe bałaganiarstwo niefunkcjonalnych ubrań - to dopiero chwytliwa nazwa :D
      Uściski

      Usuń
  6. Są tak piękne że aż nie wiem co napisać. Zachwycające i bardzo pasują do dzieła Gaudiego. Ja bym robiła z wełny, tych ażurów się nie odczuwa w skarpetach :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dopiero Amerykę odkryłaś - pewnie, że tych ażurów się nie odczuwa w skarpetach ale wytłumacz to mojemu mózgowi on wie lepiej :D
      Jest kilka takich rzeczy, o których mój "mózg" wie wbrew logice lepiej i już nic na to nie poradzę :))
      A skarpety w dużej mierze uczyniłam właśnie ze względu na Gaudiego - Uściski :))

      Usuń
  7. Skarpety są śliczne! Szkoda byłoby ich nie używać. Myślę, że byłyby dobre do spania - noce będą coraz chłodniejsze :).
    Uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak sobie myślę, że to łóżka się nadadzą tylko mam obawy czy zostaną na stopach - włóczka bawełniana jednak nie do końca nadaje się na skarpety :))
      Uściski

      Usuń
  8. Bardzo piękne skarpety-są jak dzieło sztuki, trudno je tak po prostu prozaicznie włożyć na stopy. Dobrze,że robisz drugie, też piękne, ale do tego praktyczne. Skarpety są dobre na wszystko!Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję ale u mnie skarpety nawet te wzbudzające wielki zachwyt kończą prozaicznie na stopach :)) Jedynie z tymi będzie problem bo z bawełny
      Uścisi

      Usuń
  9. Czytam twojego bloga regularnie i zachwycam twoimi pomysłami :) Skarpety są przepiękne. Jeśli mogę podpowiedzieć: kiedyś do ściągacza w bawełnianej czapce użyłam przezroczystej elastycznej nici, mniej więcej takiej:
    http://nitkamotek.pl/pl/p/ELASTYCZNA-NIC-DO-WRABIANIA/360
    Tylko, że bardzo ciężko wciąga się ja do już gotowego udziergu, zdecydowanie łatwiej przerabiać równocześnie z włóczką. Minusem jest też to, że dość ciężko przesuwa się po drutach. Generalnie polecam i serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo miło cię poznać i cieszę się, że znajdujesz tutaj coś godnego uwagi :)
      Bardzo dziękuję za linka do pasmanterii, w jej ofercie znajduje się kilka rzeczy, których nie ma w pobliskich stacjonarnych więc chętnie skorzystam z ich oferty.
      Przypuszczam, że te skarpetki pozostaną już takie do "leżakowania" w szufladzie ale mam jeszcze dwa motki bawełny więc chyba spróbuję przerobić z tą gumką :)
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń