niedziela, 10 maja 2015

Ciąg dalszy odmienności

Odmienne formy działalności rękodzielniczej mnie trzymają, nie wiem jak długo taki stan będzie trwał ale na razie tak jest. Dawno temu (przed blogiem) miałam etap fascynacji na temat szydełkowych koronek, mam sporą kolekcję serwet z tego okresu, wiele poszło "do ludzi". Zrobiłam wtedy mojej mamie firankę do okna z koronką  irlandzką, w dalszym ciągu przyciąga wzrok. Od tamtej pory noszę się z zamiarem uczynienia czegoś w tym stylu dla siebie.



Firanką ma być wyhaftowany wąski pasek płótna z przyszytą u dołu koronką irlandzką, na zdjęciu u góry jeden z powtarzalnych motywów. Na razie podchodzę do projektu z rezerwą bo okno jest solidnych rozmiarów i motywów potrzebuję 16 - a w każdym 4 listki a listek czynię ok 40 min, więc zastanawiam się co zwycięży - moja chęć posiadania firanki czy druty z czymkolwiek ale jednak druty :)


Jak tylko jest słonecznie i mam chwilę czynię jakiś element układanki, na razie ich niewiele ale lato jeszcze przed nami kto wie może na jesieni będzie. Bawełnianą nitkę kupiłam jakieś 2 lata temu w e-dziewiarce z myślą o firance do kuchni, miał to być filet - wzór niby mi się podoba ale do końca nie wiem czy na pewno - takie cudactwo. Szydełko nieprzesadnie cienkie 0,8 ale i tak potrzebuję okularów. Szpula bardzo słusznych rozmiarów ponad 2000 metrów - przypuszczam, że jak ta druga dojrzeje do realizacji to też starczy.


W sferze wełnianych rzeczy dzieje się też trochę ale nic spektakularnego, wydziergałam dziecku skarpety (rozmiar ogromny :) nitka to moje pierwsze nieudane próby uczynienia kabla było za mało skrętu więc zrobiłam normalną 4-nitkę. Jedyne co ogarniam to kolor niebieski jest na pewno czesanką z merynosa, szarość i biel to resztki po jakiś mieszaniach. Nitka jest gruba, mięsista i bardzo miła, został spory kawałek do cerowania dziur, a te pojawią się szybko.


Udało mi się uprząść ok 200 g "cumy" i przędę dalej, single takiej grubości przędą się praktycznie same, wyjątkowo odpoczywam przy tym przędzeniu. Jeszcze z tydzień i będę mogła się zająć szalem wg wzoru z BT - ciekawe jak na tym ucierpi irlandzka koronka :)

Corriedale w delikatnej szarości


Na przekór pogodzie, serdecznie pozdrawiając życzę Wam słońca :)


18 komentarzy:

  1. Olá amiga, estou passando por aqui mais uma vez, desculpa por não deixar comentário na maioria das vezes que te visito, mas dessa vez tenho que confessar que o teu blog está muito bonito, ah, e estou te seguindo há bastante tempo já, beijokas
    Visite meu blog - Tita Carré - Crochet

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I am glad that you find here something for yourself.
      I greet.

      Usuń
  2. To troszkę Ci zejdzie nad tą firanką :))
    Ta szara wełenka wygląda ślicznie. W ogóle bardzo lubię wszelkie odcienie szarości.
    Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kocham szarości, beże i właściwie to ostatnio wszelkie barwy mnie inspirują ale szarość zawsze będzie w czołówce :)
      Z firanką swoje spędzę ale jak mawiają czas jest względny :))
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  3. Rany takie koronkowe cuda są poza moim zasięgiem. Jestem cierpliwa ale nie aż tak. Gdybym miała się w taką koronkę zaopatrzyć to wolałabym kupić czyjąś pracę choćbym miała zapłacić za nią jak za złoto. Zawsze podziwiam cierpliwość i kunszt koronkarek. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślałam dopóki nie spróbowałam :) Może Tobie też się spodoba bo faktycznie cena za takie koronki np.: w Koniakowie dość spora ale wcale się nie dziwię.
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  4. Nie mogę doczekac się efektu całej koronki w oknie... zapowiada się wspaniale!
    pozdrówka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż to jesteśmy dwie, które będą czekać na ten efekt :D
      Uściski

      Usuń
  5. Jak ja podziwiam ludzi którzy potrafią pięknie szydełkować, dziś prasowałam serwetę (drucianą) zakończoną 4 okrążeniami szydełkowych łuków z łańcuszka... okazało się ,że pomyliłam się e dwóch miejscach :/ ...
    Koronka irlandzka szalenie mi się podoba, ale to jest całkowicie poza moim zasięgiem...
    Cuma prezentuje się wspaniale...
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu a ja podziwiam Twoje serwety na drutach :))
      Nawet przyglądałam się ostatnio jakimś wzorom na takowe, też mnie fascynują :D
      Cuma też mi się podoba ale czesankożerna :(
      Uściski

      Usuń
  6. Trzymam kciuki, żeby nie zabrakło Ci chęci i cierpliwości do skończenia tej firanki, bo zapowiada się pięknie :). Ja jakoś nie mam cierpliwości do większych projektów szydełkowych. Małe serwetki, maskotki - takie rzeczy robiłam, ale nigdy nie odważyłam się zabrać za większą rzecz, na dodatek robioną z elementów. Tym bardziej Cię podziwiam :).
    Cuma piękna - powinien wyjść z niej śliczny szal :)
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szydełka specjalnie nie lubię ale jak mnie coś zainteresuje a już jak nie do końca ogarniam jak powstaje to drążę temat do znudzenia stąd u mnie kolekcja serwet :D
      To nie jest typowa koronka irlandzka, chyba bardziej w stylu koniakowskim ale mam nadzieje, że uczynię sobie bo aż wstyd ale mamie zazdroszczę tej firanki, którą sama uczyniłam :)
      Uściski

      Usuń
  7. I ja również trzymam kciuki - mam nadzieję, że nie zrezygnujesz z dziergania elementów...
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu bardzo dziękuję mam nadzieję, że przy tak zachęcających komentarzach dam radę doprowadzić udzierg do końca :))
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  8. Chętnie bym zobaczyła firankę z takim motywem. Powstaje cudo, więc też dopinguję Cię do wytrwałego działanie w tym temacie. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja też chętnie bym zobaczyła taką firankę :D Dzięki za doping i pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  9. Robienie czegokolwiek z elementów zawsze jest ciężką pracą, chyba że to jakieś nieduże "elementowe" dziełko. Sama robię teraz serwetę z elementów, zrobiłam już prawie połowę, ale za szybko mi to nie idzie, zresztą zawrotnego tempa nie oczekiwałam. Motyw, który zrobiłaś, wygląda pięknie, więc myślę, że warto byłoby skończyć tę robótkę, nawet jeśli zajmie ona trochę czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie te elementy :) Bardzo lubię robić coś w kawałku ale to co mi się podoba często jest właśnie z elementów a to dla mnie wyzwanie - szczególnie, że na szydełku.
      Życząc Tobie i sobie wytrwałości w tym cząstkowym dłubaniu serdecznie pozdrawiam :)

      Usuń