Pozdrawiam Was niedzielnie w bardzo deszczowy początek maja
niedziela, 2 maja 2021
Chciałabym
Pozdrawiam Was niedzielnie w bardzo deszczowy początek maja
niedziela, 11 kwietnia 2021
Na chorobowym
Z danych technicznych to: włóczka moja tradycyjna 3-nitka, druty 2,25 ChiaoGoo wersji metal i czerwona żyłka ze względu na plastyczność żyłki, oczek 63 w obwodzie.
Jeszcze przed świętami udało mi się złożyć na nowych zasadach zamówienie uzupełniające w Anglii, ma być wysłane po 15 kwietnia, trafi na cło a potem do mnie więc będą uzupełnione braki :) nie mogę zagwarantować, że ceny się nie zmienią ale mam cichą nadzieję, że nie aż tak bardzo. Chociaż koszty paczkomatów poszły w górę - chyba za mało zarobili podczas tej zarazy :( Niestety nie było jedwabiu sari w kolorach, które lubicie wzięłam dwa nowe, może też się Wam spodobają. Przyjdzie jeszcze paczka z czesankami z Niemiec i może sklepik znowu będzie "bogaty". Mam jeszcze ciche plany co do Indii ale to chyba pod koniec lata.
Ja też trochę zaszalałam, i kupiłam sobie coś co kusiło mnie od bardzo dawana japońskie włóczki Ito. W pierwszej wersji miał być tylko jedwab w wersji bourette na letni top ale z tej samej firmy jest wełna o takich parametrach, że już oczami wyobraźni widziałam te rękawiczki z 150 oczkami w obwodzie :)Włóczki kupiłam w Ovczarni, przyszły pięknie zapakowane z ręczną adnotacją :) Wełna jest tak obiecująca, że zakupiłam jeszcze - wytłumaczyłam to sobie tak, że to już ostatni dzwonek kiedy dam radę zrobić coś na drutach jedynkach potem będzie coraz gorzej z oczami więc kiedy jak nie teraz :)
Jedwab już trafił na druty wypierając po raz kolejny ufo-ka w postaci szalo-kołnierza do zimowej kurtki. Top będzie prościutki ale niewiele potrzebuje bo włóczka wygląda tak, że zbędna jest inna narracja.
Jak to dobrze, że pogoda zgrała się z moim marnym samopoczuciem, przynajmniej ogarnęłam zamówienia do sklepiku, zrobiłam sobie skarpety, napiekłam rodzinie ciasta na święta, skończyłam spis powszechny dla GUS-u i kilka innych rzeczy, które leżakowały od dawna. A teraz to niech już będzie ta wiosna :)
Pozdrawiam Was niedzielnie.
*nogawki w spodniach po każdym praniu naciągam ale one i tak wydają mi się za każdym razem krótsze - a ja na pewno nie rosnę :)
sobota, 3 kwietnia 2021
niedziela, 28 marca 2021
Sweter
Jak mi się nie chciało, no tak bardzo, że trzy niedziele nie napisałam nic !! Zupełnie poddałam się marazmowi panującemu wszędzie, bo ten stan apatii i zobojętnienia dopada chyba obecnie większość z nas. Poprawy nie widać i pewnie długo jeszcze przyjdzie nam jej wyglądać. Na razie wypatruję wiosny i trochę więcej ciepła bo praca w ogrodzie skutecznie zajmie na jakiś czas myśli.
W przypływie impulsu kupiłam włóczkę 50 % wełna i 50 % bawełna (u Makunki) wersja włóczki znana mi jest z oferty Dropsa ale w wersji dość grubej a tu taka nitka w stylu skarpetkowej, wiec na wiosenny cienki sweterek w sam raz.

Wzór swetra to odkrycie mistrzyni w odnajdywaniu darmowych wzorów :D a wzór nazywa się Ohdake sweater. Oczywiście zupełnie nie trzymałam się instrukcji, która jest dobra i nic do niej nie mam - wykorzystałam z niej rzędy skrócone i wzór - resztę zrobiłam po swojemu.

Z połączenia dwóch nitek wyszedł całkiem ciekawy efekt, wzór niby idealnie widoczny to w niektórych miejscach z sprawą moheru robi się lekko rozmyty i mnie się to podoba :)
Sweter został już przetestowany w ostatnią niedzielę byłam u ojca na urodzinach, sprawdził się doskonale bo pomimo, że to wełna to jednak dodatek bawełny wyraźnie studzi wełniany zapał do ogrzewania mnie w nadmiarze. Rękawy trochę krótsze niż zwykle, do kostek nadgarstka ale też sam sweter też jest krótszy od oryginału. To taki bardziej elegancki T-shirt z długim rękawem :)
niedziela, 28 lutego 2021
Ach te skarpety
Pozorowany tydzień wiosny minął i ze sobotą zrobiło się znowu przedwiośnie z chłodem i deszczem. Nawet dobrze pomyślałam, bo zimowe skarpety, które miałam zamiar zrobić mamie jakieś 5 tygodni temu, doczekały się realizacji. Moja mama nie za bardzo gustuje w ciepłych skarpetach, bo jest jej ciepło, a że praktycznie stale w ruchu to jeszcze to ciepło potęguje.
Nie wiem czy zdołam skończyć szalo-kołnierz ale pewnie tej zimy już nie zaistnieje w kurtce bo ja czekam już na wiosnę :) A jak pomyślę o ilości cebul tulipanów, które zasadziłam na jesieni to jeszcze bardziej czekam.
niedziela, 21 lutego 2021
Mitologia i podania ludowe
Tłem dzisiejszej opowieści jest czapka, którą zrobiłam bo musiałam. Taka jedna Babaruda z FB ciągle coś cudnego wynajdzie i w dodatku za darmo no i ja muszę :) W sumie to nawet dobrze bo czapkę zaczęłam innym wzorem, pomyliłam się i straciłam zainteresowanie więc jak zobaczyłam ten piękny wzór to "pomyleńca" sprułam i zrobiłam tą. Włóczka to jakiś singiel z etykietą "schurwolle" farbowany ręcznie w indygo do tego moher od Makunki, druty 3,5 i 4 w wersji Addi - drewno oliwne. Wzór "White Frost - Beanie" autorstwa Babette Ulmer, tyle o czapce a teraz właściwa opowieść.
Sam proces prania wełny takiej prosto ze strzyży opisała na swoim blogu Rosamar i pod nim się podpisuję. Pranie przędzy po uprzednim uprzędzeniu z odtłuszczonej czesanki wygląda jak pranie, każdej wełnianej włóczki sklepowej czyli wszystkie etapy prania w wodzie o jednakowej temperaturze z użyciem środka piorącego ku temu przeznaczonego, bez tarcia i nadmiernego ugniatania *, uprane motki odgnieść w ręczniku frotowym lub odwirować w małej wirówce po babci :), suszyć w zależności od rodzaju przędzy bez lub z obciążeniem. Zasada jest taka im delikatniejsze runo tym delikatniej się z nim obchodzimy. Jest jeszcze sprawa octu dodawana przy płukaniu, kiedyś jak ludzie myli włosy mydłem to były matowe z tegoż mydła więc płukano wodą z octem by się tego mydła pozbyć. Ja używam octu w płukaniu przędzy farbowanej bo zapobiega to blaknięciu kolorów ale to jedyny powód.
Przeglądam ostatnio stany w sklepiku i mam dla klientów wiadomość taką, że jest to co jest i na razie nie będzie nic uzupełniane bo angielski dostawca wstrzymał wysyłkę do Unii, ponoć kurierzy nie mogą się dogadać z urzędem celnym. Czekam niecierpliwie bo w sklepiku zaczyna hulać wiatr po pustych półkach, mamy prawie koniec lutego a oni od początku stycznia się układają, kiedy skończą nie wiem - pewnie oni też nie wiedzą :( Jeśli macie jakąś zachciankę wełnianą i ona jeszcze figuruje to zachęcam do zastanowienia się nad kupnem teraz, bo po pierwsze nie wiem kiedy będzie nowa dostawa a jak już będzie, to będzie clona czyli siłą rzeczy droższa.
niedziela, 7 lutego 2021
Skarpety
Zrobiłam sobie skarpety i właściwie powinnam na tym skończyć wpis, tylko zdjęcia umieścić i dane techniczne, bo cóż tu więcej pisać.







































