Jak nie kochać jedwabiu ? - niczego nie fotografuje się tak wdzięcznie jak jedwab. Farbowanie wymaga trochę gimnastyki bo jedwab jest kapryśny, farbę trzeba bardzo dokładnie aplikować jeżeli chcemy ufarbować na jednolity kolor. W ramach odstresowania, zajęcia myśli czymś innym niż lekarzami, postanowiłam farbować. Tym razem bez planu, jakiegoś przymusu uzyskania konkretnego koloru, po prostu zabawa barwami.
Alpaka z jedwabiem |
Bfl z jedwabiem |
Nie wiem czemu ale samo patrzenie na kolorystykę w jakiej jest ufarbowane Bfl z jedwabiem działa kojąco na moje nerwy, nie wiem co widzicie u siebie ale jest to połączenie morskiej zieleni z ociupinką petrolu przekładane jasnymi odcieniami drewna palisandru.
Tytułowy jedwab farbowany w odcieniach łososiowym, beżowym i brązowo-różowym, tzw. : "stary róż", moja babcia na określenie tego koloru mówiła "alt rose" co właściwie jest "starą różą" ale ja też lubię tak o nim myśleć.
Jedwab - i jak go nie fotografować :) |
W tej samej tonacji z dodatkiem "Aztec Gold" (kolor farby) zabarwiłam trochę chustek jedwabnych.
Dla odstresowania będę prząść z czesanek nitki, zobaczę czy przędza będzie równie ciekawa jak czesanka, bo z tym różnie bywa. Niekiedy pięknie wyglądająca czesanka w nitce nie zachwyca i na odwrót nie ciekawie ufarbowana czesanka daje zaskakująco piękną nitkę. Jak uprzędę pokarzę :)
Oczywiście trochę dziergam, ostatnio wzbudziłam spore zainteresowanie starszych Pań w poczekalni dla astmatyków, a że się tam czeka dość sporo to zrobiłam prawie pół skarpety.
Projekt, który nabiera kształtów to wspominany wcześniej bezrękawnik fair isle, niestety nie obeszło się bez prucia, do projektu wykorzystałam naturalnie szarego merynosa, okazał się zbyt ciemny. W wzorze pisze o kolorze perłowo szarym, więc musiałam ufarbować trochę runa właściwie to nie farbowałam tylko straszyłam farbą.
przed pruciem - dobrze, że to był sam początek |
Teraz robótka wygląda tak, mam nadzieję, że całość będzie godna pokazania trochę przeraża mnie to cięcie, oby nie została z tego kupa krótkich nici.
Ale Ty masz oko do kolorów.Podziwiam :)
OdpowiedzUsuńPiękne efekty farbowania. Szczerze mówiąc nie potrafię powiedzieć, która czesanka najpiękniejsza, bo podobają mi się wszystkie. Czekam teraz na nitki, które z nich uprzędziesz - bardzo jestem ich ciekawa :). Perłowo-szary merynos też urzekł mnie swoim kolorem, a bezrękawnik zapowiada się ślicznie. Zresztą Ty zawsze pokazujesz takie rzeczy, że tylko westchnąć z zachwytu :).
OdpowiedzUsuńFrasiu sama wiesz, że od zachwytu nad czesanką do pięknej nitki wiele rzeczy może się zdarzyć :))
UsuńTakie wielobarwne farbowanie wygląda w czesance niekiedy naprawdę obłędnie i na tym się kończy - nitka potrafi rozczarować. Nie jest to mój ulubiony sposób farbowania czesanki ale szukam "złotego środka" by nie tyle co nitka a z niej powstała dzianina mnie zachwyciła.
Tysiąc razy napiszę, że własne Noro mi się marzy :))
a za komplementy dziękuje :D
Kolory bajeczne,jedwab i chusteczki w tych różach takie ulotne. Kamizelka zapowiada się ciekawie.
OdpowiedzUsuńZdrowia życzę i pozdrawiam.
Tak jak napisałam jedwab jest wdzięcznym materiałem do farbowania i właściwie to ja tylko go trochę "podrasowałam":))
UsuńSerdecznie pozdrawiam
Superowo!
OdpowiedzUsuńJak dla mnie morski z petrolem wymiata:)
ale wszystkie piękne.
A kamizelka cudnie się zapowiada.
Pozdrawiam!
:)))) w pierwszej kolejności zaczęłam z Bfl robić nitkę to też kolor, do którego mam sentyment no i rodzaj wełny.
UsuńKamizelkę dłubie się wolno ale przyjemnie więc się nie spieszę :))
Serdeczności :D
O jakie cudeńka, jejuuuu, śliczne jedwabiki i bezrękawnik. Pozdrawiam, Elżbieta.
OdpowiedzUsuńElu miło mi, że zaglądasz i pięknie dziękuje za pochlebstwa :))
UsuńJedwab muśnięty łososiowym, beżowym i różyczką jest przepiękny:) Ale jestem ciekawa wszystkich niteczek jakie uprzędziesz. Kamizelka zapowiada się ciekawie.
OdpowiedzUsuńŻyczę zdrowia i pozdrawiam:)
Oj masz rację ja też jestem ciekawa co z tego wyniknie jak już pisałam Frasi, jestem ciągle w trakcie poszukiwań mojego sposobu na Noro.
UsuńA jedwab to jedwab sam w sobie jest piękny :))
Dzięki za życzenia.
slicznosci poprostu.jeszcze nie przedlam jedwabiu ,moze kiedys. a te roze cudenka .lubie takie lekkie kolorki. zdrowia zdrowia i zdrowia . zycze
OdpowiedzUsuńMajowa Babciu - Ty masz dostęp do samych cudowności no bo runo prosto z angielskich owiec możesz obrabiać - to dopiero super doświadczenie :))
UsuńPrzy Twoich wszystkich zajęciach między pieczeniem chleba, lodami, przędzeniem i szyciem na jedwab też znajdziesz czas:)
Serdecznie pozdrawiam :D
świetne zestawienie kolorystyczne, będzie cudo :)
OdpowiedzUsuńAniu jak powiadają "pożyjemy zobaczymy" ale nie będę ukrywać, że mam taką nadzieję :D
Usuńprzyglądałam się Twoim "pętelką", jestem pod wrażeniem kiedyś ich próbowałam przy okazji jakiejś robótki ale nie wychodziły mi tak ładnie.
Pozdrawiam :))
Efekty farbowania znakomite - wyszły piękne kolorki :)
OdpowiedzUsuńPięknie dziękuje Ewelino za miły komentarz :))
UsuńNa farbowaniu i przędzeniu się nie znam ale kolory są piękne:)Jestem strasznie ciekawa tego fair isle:).
OdpowiedzUsuńTonko ja też jestem ciekawa co z tego wyniknie bo jak dla mnie technika z tym cięciem trochę "drapieżna" ale fascynuje mnie poznawanie nowych rzeczy więc czemu nie spróbować :)))
UsuńSerdeczności
Ach kocham te Twoje jedwabie!!! są prześliczne, brak mi słów!!! jeszcze jak sobie pomyślę jakie one są przyjemne w dotyku, ach!!!
OdpowiedzUsuńzdrówka życzę niezmiennie
Chmurko myślę, że za niedługo sama zaczniesz farbować jedwabie, przędziesz, dziergasz więc nic nie stoi na przeszkodzie bawić się farbami :))
UsuńA właściwie z tego co pamiętam to bawisz się farbami od dawna tylko trochę inny podkład stosowałaś do tej pory :D
Dzięki za życzenia zdrowia przyda się choć astma to taka choroba, że właściwie nie narzekam tylko się pilnuję :))
Serdeczności
oj cięcia też bym się bała - tym bardziej takiej przędzy, więc będę trzymać kciuki ;) kolory czesanek cudne- też mi się marzy taka łososiowo-różowa wełna, więc może czas zacząć przygodę z farbowaniem? pozdrawiam ciepło,
OdpowiedzUsuńDorota.
Doroto kiedyś trzeba spróbować nawet cięcia :)))
Usuńa co do farbowania to z całego serca polecam uważam, że jak się nie spróbuje to odczuwa się niedosyt, zawsze możesz stwierdzić, że Cię to nie bawi ale próbować warto :))
Serdeczności
Piękne kolory! Cudowne! Już samo słowo jedwab robi wrażenie ale w Twoim wykonaniu to to jest mistrzostwo świata.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam MontanA
Montano jak zwykle mnie zawstydzasz :) to naprawdę bardziej zasługa jedwabiu niż moja - obojętnie co z nim zrobisz on i tak wygląda świetnie :))
UsuńSerdeczności Karina
Straszenie farbą musi być ciekawa czynnością ;) A przy robieniu bezrękawnika kibicuję nieustannie.
OdpowiedzUsuńZachwycił mnie stary róż, pięknie to wyszło, z lekką nutką dekadencji ;)
Justyno no dokładnie tak mi się kojarzy z dekadencją !!!!
UsuńNie wiem jak ale w wielu sprawach patrzymy podobnie, cudownie jest znaleźć kogoś kto podobnie odbiera rzeczy nas otaczające :))
Bezrękawnik jak trochę przybędzie to znowu pokażę oby finał był godny pokazu :D
Serdeczności Karina
Jak widzę tą wełenkę to od razu mam przed oczami zblazowane panny z papierosami w długich lufkach i mocnym makijażem, w staro-różowych kieckach. Dekadencja jak nic ;)
UsuńAch jakie piękne kolory :)) Jestem też ciekawa, jak będzie wyglądać uprzędziony :)) A bezrękawnik zapowiada się fantastycznie :))
OdpowiedzUsuńAniam - dziękuje za miłe słowa :))
UsuńJak tylko coś uprzędę to pokarzę :)
Serdecznie pozdrawiam.
Zgadzam się z poprzedniczkami! Zaczątek bezrękawnika wygląda świetnie!
OdpowiedzUsuńCiekawi mnie efekt końcowy ;)
Świetna zabawa kolorami a efekt końcowy nie powinien rozczarować. Pokazuj co uprzędziesz i czekam też na kolejne etapy bezrękawnika, już widać, że będzie cudny.
OdpowiedzUsuńJa też ostatnio w poczekalni dziergam i dziwię się, że nawet szydełko wzbudza sensację. Szczęśliwie nie ja czekam wizyty lekarskiej. Zdrowia życzę.
Taka mistrzowska zabawa kolorami, ależ ciekawie wyglądają, kuszą, obiecują. Nie wierzę, by z tego nie uprzędło się coś cudnego.Czekam z ciekawością i apetytem. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńU ciebie to te kolory jakby bez wysiłku wychodzą! Dobrze, że ja wiem, ile trzeba mieć w głowie wiedzy na ten temat :). Przecudnie!
OdpowiedzUsuń